Torby pełne świąt - czas radości na zakończenie rogatego roku

Na blogu świętanaokrągło cały rok robienia kartek to spore obciążenie, można powiedzieć, że nagrodą jest tworzenie czegoś innego niż kartki ;).
A jeśli dodamy do tego emocje związanie z wymianą w świecie realnym, to naprawdę można dostać wypieków. Wszystko to w tym gorącym czasie. Urok i ciepło na sercu - gwarantowane!
Nasza wymiana już finiszuje, chyba wszystkie już mamy swoje torby pełne świąt", bo to nimi wymieniały się 22 osoby - i ja!
Dostałam prezentowe torby ozdobione i wypełnione dobrociami przez Teresę i nową fankę rogatych wyzwań - Justynę :)

Już je rozpakowałam, postroiłam siebie, dom, podjadłam słodkości a przede wszystkim nakarmiłam się dobrą, ciepłą atmosferą tej wymiany, zabawa wyzwoliła tyle pozytywnych emocji, że aż szkoda, że mamy ją raz w roku ;))

Dziękuję Wam - Tereso, gwiazdka wisi na ścianie, bransoletka (wychciałam, no!)  już na ręce paradowała, notesik na lodówkę powędrował! Torby chyba od podszewki "własnoręcznie" robione i składane? :)



Fajnie się mam - tylko ja dwukrotnie Mikołaja odbierałam :) z wymiany rogatej:
Poniżej paka od Justyny - dziękuję za pomysłowo powycinaną torebkę, jak to się nie podarło? miło było dobierać się do paczuszek, tak ładnie kolorystycznie dobranych! Notesik też się znalazł dla mnie - maniaczki notesów!



Kartka od Justyny pasuje do majowego wyzwania z tematem biało - czerwonym ;)
Czas na moje torby, mam nadzieję, że było równie przyjemnie kiedy dotarły do moich par! Bo ja zawsze ogromnie się cieszę! To nigdy nie mija, ta radość!
Dobra, moje torby załapały się na śnieg, wyszły więc na zewnątrz się przewietrzyć przed podróżą:

torby na wymianę świateczną

 

Tak - to piękne uczucie, cały rok pracy, nagroda, gifty, kilka słów, to jest to! 
I czy to torby, czy kartki, czy inna forma wzajemnej uwagi, spojrzenia, co kto lubi, co sprawi przyjemność, zawsze dobrze to robi człowiekowi, uuuuf! 

Lżej jakoś tak, i nastrój jakiś świąteczny, taki inny czas, magia świąt 🌲!
Niech trwa, wszak adwent przygotowuje, nastraja, a nasza wymiana sporo wspólnego z nim miała, dla mnie na pewno! Jak piszą dziewczyny - ukoronowanie całego roku.

Dziękuję wszystkim uczestniczkom, że tak wspaniale potraficie się bawić, podkreślać, co ważne i popychać do przodu, do zobaczenia niedługo, teraz uciekam, jutro tworzymy kartki w BWA, też będzie pięknie i świątecznie :)




Decoupage początki, jak zaczynałam od doniczek i zrobiłam pierwszy swój tutorial

Kiedyś to było intensywnie, na Klonowej wciąż pędzel w użyciu i klej do decoupage na blacie.

Nie było chyba wtedy dnia bez klejenia serwetek. 

Wracam sobie dzisiaj do tych początków, bo znalazłam na starej płycie CD  cały magazyn zdjęć moich decoupage'owych prac.
Wszystkie zdjęcia skrupulatnie umieszczałam wtedy na platformie Multiply (był to taki wirtualny album, może też pamiętacie) ale pewnego razu coś tam pozmieniało się i pstryk! nie mam już swoich albumów z cała dokumentacją! Jeśli ktoś coś wie, proszę o cynk, co się to z tym portalem stało, że go w kosmos wywaliło.
Ale mam płyty! Tylko komu się chce włączać stare, zapomniane krążki, teraz są od tego dyski w sieci, wirtualne i bezpieczne ponoć :)

Mnie się zachciało.
Co ja tam odkryłam za perełki! Ach! jak każda początkująca dekupażystka zdobiłam doniczki, chusteczniki, pisanki, butle, ale doniczki lubiłam szczególnie, prawie jak teraz puszki!




Na środkowej doniczce widać spore uchybienia ;) Kto wskaże błędy?
Pomogę -
▷ motyw choć przepiękny i delikatny tak samo delikatnie się porwał, bo to niedobra serwetka była!
Naprawdę - niektóre serwetki wyjątkowo nieodporne bywają. Ta ptaszkowa taka jest.
▷ listek jest odcięty, zobaczcie, po lewej stronie. Od ciupagi ;)

Motywy gdzie nigdzie lekko pomarszczone, może i za duże, kwiatki w powietrzu fruwają, jest więc jak jest, mogę się teraz uśmiechnąć ale wtedy, ponad dekadę temu to były rewelacje i wypieki na twarzy i duma i normalnie taka szczęśliwość tworzenia, jeśli można tak powiedzieć.

Musiałam być (i byłam, pamiętam) bardzo mocno zakręcona, zafascynowana, pełna entuzjazmu, bo na tej płycie odkryłam jeszcze coś.

Mój pierwszy, najpierwszy w życiu tutorial krok po kroku! 

Oczywiście była to doniczka, z krakiem jednoskładnikowym. 
Nic wielkiego ale miło, że się zachował, że na niego trafiłam po tylu latach. Będzie kilka zdjęć, pod nimi, jeśli uznałam za stosowne, dopisałam brakujące informacje, dzisiaj pewnie opis byłby bardziej szczegółowy:

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 2

2.  Lakier musi podeschnąć (różnie bywa, trzeba czytać instrukcje) ale być na tyle wilgotny, żeby reagował z następną nakładaną warstwą którą będzie jasna farba:

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 3

3. Robię to gąbeczką, tak aby zakryła niebieską farbę, ale tylko raz w jednym miejscu.

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 4

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 5

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 6

7. Dzisiaj motywy wycinałabym, chociaż tu, na tło popękane i ze względu na śnieżnobiałe tło serwetki wydzieranie ujdzie:

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 7

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 8

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 9

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 10mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 11

Spękania jednoskładnikowe to taki starociowy look, użyłabym dzisiaj raczej lakieru matowego lub satynowego, a tu mam widzę glossy :)

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 12

mini kurs na doniczkę ze spękaniami jednoskładnikowymi - krok 13


Miło, że ten mój stary mini kurs nadal jest całkiem niezły i daje pojęcie o kolejnych etapach pracy z preparatami do decoupage. Brakuje w nim dokładnego opisu, dodałam je pod zdjęciami.
Niech ma swoje drugie życie, jak te doniczki ;) Widać żyłka pokazywania krok po kroku już wtedy kiełkowała w głowie .

Tak sentymentalnie więc dzisiaj wracam do korzeni 😀 i wrzucam tutaj to wykopalisko, a nuż komuś się przyda lub odświeży pamięć, bo nadal jest aktualny.
Dodałam mini kurs na blog DIY - zrób to sam, gdzie można pochwalić się swoim tutorialem!

Jak bardzo aktualny?
Zataczam koło, bo kursy i tworzenie tutoriali teraz po głowie chodzi mi jeszcze mocniej, mam nadzieję, że to, do czego przymierzałam się od wielu lat, w końcu wypali i zaowocuje niejednym mini kursem!
http://diytozts.blogspot.com/2017/11/23-24-linkowe-party-czyli-wasze.html#

Był czas na archiwum, nadchodzi czas na Klonowej Pasje, które trwają i szykują się do realizacji uśpionych pomysłów, bo czasem wszystko się łączy w całość, zatacza koło i wraca, gdy sprzyjają warunki. To chyba ten moment!

Jestem ciekawa, czy czasem odkurzacie starocie, płyty z fotkami dawniej tworzonych prac, czy leżą zapomniane, a skrywając przeszłość wiele nieraz mówią o naszej drodze, którą przebywamy, pokazują nasz rozwój, po coś to chyba jest. Macie swoje archiwa?

Mam jeszcze dużo staroci, jak znajdę jakieś "coś wnoszące" to się podzielę. Ostatnio byłam lekko zdziwiona patrząc na jakąś kartkę, którą JA zrobiłam! Ja? Niemożliwe heh!
Pokażę Wam kiedyś!


Torba papierowa z życzeniami

Kartka na torebkę prezentową powstała najpierw.
Ozdobiłam ją w stylu romantic vintage. ale czcionka napisu bardziej nowoczesna niż retro :) To stempel z Agaterii z serii dużych napisów, które bardzo lubię. Mam jeszcze inny stempel z napisem, kartkę można podejrzeć we wcześniejszym poście. Tam też wycinałam róże:


kartka vintage z różami i napisem

Kartka była gotowa. Upominek przygotowany, torba papierowa czekała, żeby z nią coś zrobić, i naszedł mnie taki pomysł: nakleję kartkę na torbę zamiast chować ją w środku, niech stroi zwykłą eco torbę!


torba papierowa ozdobiona

Gotowe! można wręczać :) Torby papierowe są fajne jako opakowanie prezentu.
Tak mi się spodobało to dekorowanie, że w naszej rogatej wymianie  w tym roku właśnie one grają pierwsze skrzypce.
Będzie więc okazja ozdobić następną torebkę, tym razem w motywy świąteczne. 

Na Rogatym zapisy już trwają, ale wymieniamy się w gronie rogatym, zapraszamy tylko grono bawiące się w wyzwaniach świątecznych.
Baner naszej wymiany:








Czy ja nie lubię kryminałów?

Nie wiem jak to się stało, ale stało się i już! Polubiłam  niespodziewanie dla mnie samej pewien klasyk, który już wszyscy chyba czytali, ja zwykle wtedy mam opór ;))

Zaczęłam go czytać na czytniku, bo skoro już go mam, to myślę - a zacznę, tak właściwie, żeby bez skrupułów się go pozbyć, wykasować, bo przecież na pewno nie przebrnę, no bo ja przecież kryminałów nie lubię. Jasne.


Nie potrafiłam się oderwać, a wciągnięta byłam tak, że zaraz potem oglądaliśmy z mężem wszystko, co jest do oglądnięcia z calutkiej dotąd omijanej przez nas serii.
Chodzi o Millenium.

Po co i na co w ogóle jakieś kryminały? strata mojego cennego czasu? Nic podobnego! i...
Nigdy nie mów nigdy!


Dawno nie czułam się tak nakręcona, wzmocniona, bo dobro zwycięża,tak, może to być i bajka, czy fikcja ale jak pięknie się w niej znaleźć.
Okazuje się, że ważny jest początek, książka zaczyna się trzęsieniem ziemi i buduje klimat w głowie, stwarza obrazy, a ja to bardzo lubię.
Jest jeszcze Salander... Jak można było nie znać Salander! No jak?

Nie powiem, że stałam się fanką kryminałów, powiem, że czasem potrzebne jest coś innego, coś, co ruszy inne rejony naszego mózgu, i chociaż w świecie tyle zła i kryminały mamy na okrągło w mediach, to jednak dobrze sobie zafundować taki bezpieczny ale mocny odlot, nawet jeśli zarywa to całą noc!  A może właśnie wtedy. Lubię odloty! I lubię bohaterów, to nic, że jest nią genialna hakerka.
Uwielbiam Noomi Rapace w tej roli!

Zaczęłam czytać "Co nas nie zabije" a to IV cześć sagi, napisana przez innego autora niż poprzednie trzy, może lepiej byłoby jednak od początku?

Oto cała seria:
✓ Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet,
✓ Dziewczyna, która igrała z ogniem,
✓ Zamek z piasku, który runął,
✓ Co nas nie zabije

plus ostatnio wydana, która jeszcze przede mną:
✓ Mężczyzna, który gonił swój cień. (jak czytaliście, to napiszcie jak się wpisuje w całość, czy jest ten sam klimat? strasznie ciekawa jestem).

Krótki opis wraz listą dostępnych książek znajdziecie na stronie trylogii Stiega Larssona, człowieka, który stworzył Lisbeth S.

Saga przed czy już za Wami? 😛



Przechadzka po targach książki to święto

Ale to przyjemne, tak sobie chodzić między książkami, stoiskami, gdzie autorzy podpisują z uśmiechem swoje publikacje, miałam taką okazję, bo mieszkam blisko. Przysłowiowe dwa kroki od Centrum Kongresowego.

I Mia chodziła ze mną :) O wszystkim pogadać zdążyłyśmy, wymienić książkę też zdążyłam (a raczej się dopchałam) spotkać znajome twarze, i profesora Bralczyka widzieć i Zygmunta Miłoszewskiego.
Tu było stoisko dla wymieniających się książkami, zostawiasz i bierzesz inną - akcją kierują śląscy blogerzy książkowi i to jest akcja cykliczna, super sprawa:


Ten kartonik to nie stoisko, stoisko było oblepione jak ul! i zajmowało chyba 4 stoły ale i tak przydałoby się większe.
A wszystko to przy coraz liczniej napływającym tłumom, które to ponoć nie czytają, nie kupują książek i w ogóle nie są zainteresowani czytaniem :)


Namierzyłam książkę, którą chyba gdzieś jeszcze mam, zresztą takich perełek z dawnych lat na stoiskach można było sporo kupić w dobrych cenach, tak z sentymentu, dla wspomnień:


Dlatego myślę, że w sobotę miałam święto, nie tylko Niepodległości ale i tą ucztę dla zmysłów.
W dobrym towarzystwie.Magda zrobiła też dobre foty i ogarniała szlak "zwiedzania"


Były też czary - stoisko z kałamarzem i piórami, tak - kaligrafia była, i papier czerpany też :)
A na tym papierze imiona, przyciągnęło mnie... bo akurat moje imię leżało sobie na samej górze, stercie innych imion, podeszłam, robię zdjęcie, a tu obok mojego, imię Mii, czyli Magdaleny! My obok siebie tak znienacka!
Taka magia ✨


Dobrze, że było gdzie odpocząć, dwie godziny zleciały nam za szybko no ale zawsze można wrócić, bo warto!



Kartki świąteczne, warsztaty w Katowicach. Post - zaproszenie

To będzie promocja, reklama i lokowanie produktu ;) a poważnie mówiąc, chciałam Was dzisiaj zaprosić na przedświąteczne kartkowanie w realnym świecie.

Już niedługo bo 9 grudnia, będę prowadziła warsztaty tworzenia kartek w Galerii BWA w Katowicach.

Wracam po dłuższej przerwie do tego, co naprawdę uwielbiam robić, zaproszenie od Klubu Sztuk przyjęłam więc z radością. 
Podpowiem, że jest to placówka finansowana z budżetu miasta, więc cena warsztatów jest naprawdę atrakcyjna ;))!

Jeśli macie ochotę na sobotnie, wspólne kartkowanie to będzie okazja do zrobienia takich oto dwóch kartek:

Kartka tuszowana i wytłaczana z gwiazdą betlejemską:


kartka tuszowana bwa

Kartka z okienkiem typu shaker box:


kartka z shaker boxem bwa

Opis i szczegóły warsztatów znajdziecie na stronie Galerii Biura Wystaw Artystycznych.
Zapisy: edukacja@bwa.katowice.pl
Możecie również pytać mnie bezpośrednio, jeśli będziecie potrzebować informacji.

10 lat blogowania na Klonowej! Bo pasje są dla wszystkich.

Tak. Bloguję już całą dekadę :) Zaczęłam w listopadzie w 2007 roku. Szmat czasu.

Czy to uzależnia i czy się nie znudziło? Co sprawia, że uwielbiam tutaj pisać i dzielić się tym, co tworzę?
Znam odpowiedzi na te pytania. Kluczem do nich jest jedno słowo.🔑 Domyślacie się może?

Przebyłam długą drogę i dzisiaj z wielką przyjemnością robię to podsumowanie, wracam do początków, może być śmiesznie, w końcu sporo się zmieniło, (ja też ;)) i rozwinęło.  


Jak zaczynałam? czego mnie nauczyło blogowanie, jakie etapy przeszłam i wokół jakich tematów krążyłam?

Niech będzie w punktach :) 10 punktów na 10 lat!💃
🔵 Początki.
Kiedy zaczynałam na platformie blox.pl było nas niewiele, znało się wszystkie blogi hand made. Swoje prace pokazywało się głównie na forach, a blog miał służyć pokazaniu kawałka siebie. Trochę więcej siebie. I oczywiście swoich prac, wtedy decoupage był moim światem.

Teraz jest różnie. Są media społecznościowe, można swoje galerie tworzyć na Pinterest, a Facebook żyje wraz z naszą codziennością, blog ma właściwie zadanie publikowania treści, którą trudno pokazać na innych portalach. Tu jest ona ciągle dostępna. Nikt nam nic nie okroi. Ale to zależy od naszych potrzeb, wszystko można, blogowanie to nasza przestrzeń i każdy może tu robić co chce. 

Ja zwykle szukam na czyimś blogu kompletu informacji, z odnośnikami do innych miejsc w siec, i to takie centrum naszego wszechświata. My decydujemy o kształcie i zawartości naszego bloga, a możliwości są ogromne. Uwielbiam blogi właśnie za te możliwości!  I dlatego go mam.

🔵 Czego mnie nauczyło blogowanie?
Zmienia się razem z nami, z trendami, kiedy my się zmieniamy, sposób prowadzenia bloga też się zmienia. (na Klonowej zmiany są tuż tuż).
I to jest piękne, że to my decydujemy o tym, jak i co na blogu publikujemy. Są blogi pamiętniki, blogi portfolio, blogi informacyjne, edukacyjne, wyzwaniowe... i są ich mieszanki.
Cudnie! Dla każdego coś się znajdzie! Ja stworzyłam Rogatego, bo lubię wyzwania.

Nauczyłam się stosowania wielu narzędzi, aby móc robić i pokazywać swój świat tak jak lubię. Otoczenie i czytelnicy - zawsze ich znajdziemy, nawet jak zmienimy profil. Blog przyciąga osoby, do których treści kierujesz. (to ważne, jeśli masz plan, cel, dotrzeć do pewnych rezultatów)
Systematyczność, ona jest ważna, a brakuje jej na Klonowej ;) Jeśli mam taki spadek formy to zwykle znaczy, że należy coś zmienić.

🔵 Rękodzieło.
To wokół niego kręci się cały czas tematyka mojego bloga, bo ono jest obecne ciągle w moim życiu. Sprawiło mi to wiele niespodzianek, hobby stało się na parę lat moją pracą, rozwinęłam swoje umiejętności, kończyłam różne kursy, prowadziłam warsztaty i nadal chcę to robić. To mój najważniejszy kierunek.

decuparium sklep
Tu pracowałam 4 lata

🔵 Praca i sens.
Im więcej czasu poświęcisz na tworzenie bloga, tym bardziej on się odwdzięczy, zdobędzie większą popularność, będzie chętnie czytany i polecany. Jeśli dbasz o to. Nie każdy tego potrzebuje i oczekuje. Jasne. Jednak czasem warto zapytać siebie: Po co to robię? po co piszę, dla kogo? jeśli to rozważymy to tylko z korzyścią dla siebie.

🔵 Etapy.
Blogi się zmieniają. Ludzie się zmieniają, to naturalne. Ktoś przestaje blogować, bo nie widzi już w tym radości, nic mu to nie daje, znudził się. A może trzeba iść w inną stronę, inne sposoby? Znaleźć swoją nową drogę, impuls, coś, co nas kręci i będzie też kręcić czytelników?
Nie bójmy się zmian :) Przede mną jest ich sporo. I już się na nie cieszę! Znowu mam z tego frajdę :) no i sporo pracy...

🔵 Blogi są za darmo.
Ja myślę, że jak się coś kocha, to warto w to inwestować, czas,pieniądze,zaangażowanie,wiedzę.
Można traktować to coś jako hobby ale może się ono stać dla nas czymś więcej.
Dlatego lubię zainwestować w swój rozwój, np. kurs foto - żeby zdjęcia na blogu były lepsze.
Albo inne formy rozwoju które pomogą nam prowadzić swoje miejsce w sieci. Wiele z nich jest bezpłatnych! Jak tu nie korzystać, jeśli myśli się poważniej o wykorzystaniu potencjału internetu i swoich doświadczeń (ja, mam już pewne plany!)

🔵 Nie ma dwóch takich samych blogów.
Każdy z nas jest inny, osobowość prowadzącej czy prowadzącego tworzy swoistą atmosferę. Niepowtarzalną. Dajemy swoje "ja" i przelewamy tu nasze emocje. Piszemy o radościach i smutkach. Przyciągamy lub wręcz przeciwnie. I to jest ok.

🔵 Po co to wszystko piszę? Bo po decoupage i scrapbookingu, to najbardziej lubię robić :) Za długo już tutaj jest cicho i nie po mojemu, potrzebuję tego miejsca i jestem z nim związana.

🔵 Podsumowanie. Chciałam sobie podsumować moją 10 letnią drogę i widzę, że tak naprawdę, blog istniał i istnieje z jednego powodu: PASJI!

To ona daje power, to ona jest siłą napędową, to jest słowo klucz. Dla niej i przez nią potrzebuję dzielić się tym, co tworzę i co mam w sobie.

🔵 Co dalej? Czas na odświeżenie tego miejsca i na zmiany. I choć do wiosny daleko, na Klonowej potrzebna jest odwilż :) i blogowa wiosna. Z pasją i dla pasji! i dla siebie samej i również dla Was, mam nadzieję!

Cudowne to uczucie, że pisze się dla kogoś, że jesteście, po drugiej stronie ekranu, że mam nowe czytelniczki i te z dawnych, pierwszych lat i czasem te znajomości trwają i istnieją w realu.
Każdy post wnosi coś nowego, przybliża do Was, daje odpowiedzi.

Dziękuję za wspólne lata, wzajemne obserwowanie naszych ścieżek, naukę i poczucie, że blogowanie to nie tylko publikowanie treści, to coś znacznie więcej.

Wymyśliłam sobie, że na Klonowej pasje są najważniejsze i niech takie hasło jest tu panuje, niech jest przewodnikiem, bo wierzę w to całym sercem, że:

pasje są dla wszystkich!

Zgodzicie się???
Jeśli macie ochotę napisać kilka słów, odezwijcie się proszę Was w komentarzu, bo każda z nas inaczej podchodzi do spraw blogowych, ja przeszłam kawał drogi, widzę dla siebie wytyczony szlak, chętnie poznam Wasze zdanie i to, jak widzicie swoje blogi, pamiętniki w sieci :) ? ogromnie jestem ciekawa,
podzielicie się??? 👇

Może chcecie coś zmienić a nie wiecie jak i po co, chętnie podpowiem, pogadajmy, blogowanie to po rękodziele moja największa pasja, i mogę o tym rozmawiać bez końca, a temat dotyczy właśnie nas!

Pozdrawiam serdecznie i napiszcie, będę wdzięczna, pytajcie, jeśli chcecie, tak jak pytacie mnie w mailach, często na fb w wiadomościach prywatnych dostaję sporą dawkę Waszego zaufania.
Może warto z tego czerpać szerzej? O pasjach ja zawsze chętnie, z kim jak nie z Wami?
do zobaczenia 😀


    Duże napisy na kartce - stemplowanie w rozmiarze XL

    Czy na kartce zawsze motywem musi być obrazek? a jakby motywem głównym był napis?
    No i właśnie, zawsze podobały mi się kartki z dużymi napisami. Kiedy nadeszła okazja, powiedziałam o tym moim "chceniu" Agaterii i myk! mamy duże stemple :) np taki:

    Kartka z napisem dziękuję

    Kwiatki "tylko" go dekorują, takie odwrócenie ról, lubię tak czasem na opak podziałać ;)
    Mam wiec kartkę - podziękowanie, za otwartość na sugestie i jak zawsze sympatyczną i owocną pogawędkę o stemplowaniu :)  Agateria dzisiaj w roli głównej, stemple pięknie i wyraźnie odbijają się i robią wyrazisty "look", od tego jest duży rozmiar, z którego jestem zadowolona, wygląda to tak:

    stemple agaterii na kartce



    Wyzwanie wrześniowe - do wyboru, do koloru, święta na okrągło!

    Ponieważ wstawiłam swoją kartkę na wyzwanie świąteczne, a jednocześnie jest ona inspiracją w wyzwaniu wrześniowym, zrobił się galimatias.

    Sama zrobiłam, bo szukając nowych miejsc w sieci z zimowymi tematami do podlinkowania na Rogatym, tak się rozpędziłam że zgłosiłam swoją kartkę na wyzwanie u Hazel, gdzie można zgłosić każdą pracę związaną ze świętami:
    http://craftyhazelnutschristmaschallenge.blogspot.com/2017/09/chnc-challenge-349.html
    W zakładkach bocznych na naszym blogu z wyzwaniami świątecznymi przybyło kilka linków, które odnoszą do wyzwań zagranicznych, w których można pokazać swoje prace, jeśli tylko spełniają wymogi tematu wyzwania. Korzystajcie, czytajcie i pokazujcie się światu!

    A na naszym Rogatym wrześniowa wyliczanka pt.: "Raz, dwa, trzy - wybierasz Ty"!
    Więcej szczegółów w poście wrześniowym.


    Po sąsiedzku, wyzwanie 3 x K czyli moja ozdoba z kamieniem z wakacji

    Tworzymy wg pomysłu Rudlis, bardzo mi się ten temat zadania podoba :) Należy zrobić pracę pod takim szyldem - "3 x K" pełna dowolność interpretacji.
    Im więcej możliwości, tym trudniej.
    Pomysł zrealizowałam tak, żeby zawrzeć w nim pamiątkę z wakacji, użyć podobrazie 7x7 cm. które kiedyś dostałam właśnie od Rudlis, i żeby było coś na k... trzykrotnie. Zawęziłam sobie plan robót :)
    Na takim małym polu co można pokazać? Myślę, że całkiem sporo!
    Moje wytyczne:
    K jak kawałek wakacji
    K jak kamień
    K jak kwadrat

    Zależało mi na tym, żeby to była jakaś pamiątka po naszym pobycie nad Bałtykiem, gdzie za każdym razem nie mogę się oprzeć i zbieram kamienie. Czas coś z niego zrobić, np. ptaszka!

    zawieszka pamiątka z wakacji

    Znalazło się i miejsce na muszelki i patyk, prawie słyszę szum fal... ;)
    Piasek zastąpiły mikrokulki, kulki 3D. Też na K.

    Ozdobione podobrazie nakleiłam na patyczki, przyklejone do podkładki pod kubek, jest dzięki temu sztywna i stabilna.


    ozdoba diy na podobraziu z kamieniem znad Baltyku

    Prawdziwy kawałek plaży udało mi się zachować i nie wrzucić do szuflady. Dzięki temu wzywaniu mam taką zawieszkę na pochmurne dni, niewiele trzeba, żeby skarby oprawić i cieszyć nimi oczy całą resztę roku!

    naturalna ozdoba z kamieniem i patykiem

    Co na 3 razy K zrobiły Carmen i Rudlis?
    Ano, zobaczymy to w ich postach! pomysły pewnie były po wojażach i odpoczynku urlopowym, ja się bardzo cieszę, że udało nam się być nam morzem, wyzbierałam prawie wszystkie kamienie, w tym sezonie moda była na te czarne, bo tak mam - faza się zmienia, 2 lata temu szukałam tylko białych, bo pięknie można je ozdobić decoupage'm. W tym sezonie - czarne:


    Na czarne kamienie mam już też plan, żeby zrobić świeczniki, z wodą i pływającymi świeczkami. Bo czarne kamienie najładniejsze są w wodzie.
    Ptaszkowe inspiracje podpowiedział mi Pinterest. Zobaczcie jakie słodkie obrazki można z użyciem kamieni wyczarować.
    Do zobaczenia, widzimy się 6 września na Rogatym!