Torba papierowa z życzeniami

Kartka na torebkę prezentową powstała najpierw.
Ozdobiłam ją w stylu romantic vintage. ale czcionka napisu bardziej nowoczesna niż retro :) To stempel z Agaterii z serii dużych napisów, które bardzo lubię. Mam jeszcze inny stempel z napisem, kartkę można podejrzeć we wcześniejszym poście. Tam też wycinałam róże:


kartka vintage z różami i napisem

Kartka była gotowa. Upominek przygotowany, torba papierowa czekała, żeby z nią coś zrobić, i naszedł mnie taki pomysł: nakleję kartkę na torbę zamiast chować ją w środku, niech stroi zwykłą eco torbę!


torba papierowa ozdobiona

Gotowe! można wręczać :) Torby papierowe są fajne jako opakowanie prezentu.
Tak mi się spodobało to dekorowanie, że w naszej rogatej wymianie  w tym roku właśnie one grają pierwsze skrzypce.
Będzie więc okazja ozdobić następną torebkę, tym razem w motywy świąteczne. 

Na Rogatym zapisy już trwają, ale wymieniamy się w gronie rogatym, zapraszamy tylko grono bawiące się w wyzwaniach świątecznych.
Baner naszej wymiany:








Czy ja nie lubię kryminałów?

Nie wiem jak to się stało, ale stało się i już! Polubiłam  niespodziewanie dla mnie samej pewien klasyk, który już wszyscy chyba czytali, ja zwykle wtedy mam opór ;))

Zaczęłam go czytać na czytniku, bo skoro już go mam, to myślę - a zacznę, tak właściwie, żeby bez skrupułów się go pozbyć, wykasować, bo przecież na pewno nie przebrnę, no bo ja przecież kryminałów nie lubię. Jasne.


Nie potrafiłam się oderwać, a wciągnięta byłam tak, że zaraz potem oglądaliśmy z mężem wszystko, co jest do oglądnięcia z calutkiej dotąd omijanej przez nas serii.
Chodzi o Millenium.

Po co i na co w ogóle jakieś kryminały? strata mojego cennego czasu? Nic podobnego! i...
Nigdy nie mów nigdy!


Dawno nie czułam się tak nakręcona, wzmocniona, bo dobro zwycięża,tak, może to być i bajka, czy fikcja ale jak pięknie się w niej znaleźć.
Okazuje się, że ważny jest początek, książka zaczyna się trzęsieniem ziemi i buduje klimat w głowie, stwarza obrazy, a ja to bardzo lubię.
Jest jeszcze Salander... Jak można było nie znać Salander! No jak?

Nie powiem, że stałam się fanką kryminałów, powiem, że czasem potrzebne jest coś innego, coś, co ruszy inne rejony naszego mózgu, i chociaż w świecie tyle zła i kryminały mamy na okrągło w mediach, to jednak dobrze sobie zafundować taki bezpieczny ale mocny odlot, nawet jeśli zarywa to całą noc!  A może właśnie wtedy. Lubię odloty! I lubię bohaterów, to nic, że jest nią genialna hakerka.
Uwielbiam Noomi Rapace w tej roli!

Zaczęłam czytać "Co nas nie zabije" a to IV cześć sagi, napisana przez innego autora niż poprzednie trzy, może lepiej byłoby jednak od początku?

Oto cała seria:
✓ Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet,
✓ Dziewczyna, która igrała z ogniem,
✓ Zamek z piasku, który runął,
✓ Co nas nie zabije

plus ostatnio wydana, która jeszcze przede mną:
✓ Mężczyzna, który gonił swój cień. (jak czytaliście, to napiszcie jak się wpisuje w całość, czy jest ten sam klimat? strasznie ciekawa jestem).

Krótki opis wraz listą dostępnych książek znajdziecie na stronie trylogii Stiega Larssona, człowieka, który stworzył Lisbeth S.

Saga przed czy już za Wami? 😛



Przechadzka po targach książki to święto

Ale to przyjemne, tak sobie chodzić między książkami, stoiskami, gdzie autorzy podpisują z uśmiechem swoje publikacje, miałam taką okazję, bo mieszkam blisko. Przysłowiowe dwa kroki od Centrum Kongresowego.

I Mia chodziła ze mną :) O wszystkim pogadać zdążyłyśmy, wymienić książkę też zdążyłam (a raczej się dopchałam) spotkać znajome twarze, i profesora Bralczyka widzieć i Zygmunta Miłoszewskiego.
Tu było stoisko dla wymieniających się książkami, zostawiasz i bierzesz inną - akcją kierują śląscy blogerzy książkowi i to jest akcja cykliczna, super sprawa:


Ten kartonik to nie stoisko, stoisko było oblepione jak ul! i zajmowało chyba 4 stoły ale i tak przydałoby się większe.
A wszystko to przy coraz liczniej napływającym tłumom, które to ponoć nie czytają, nie kupują książek i w ogóle nie są zainteresowani czytaniem :)


Namierzyłam książkę, którą chyba gdzieś jeszcze mam, zresztą takich perełek z dawnych lat na stoiskach można było sporo kupić w dobrych cenach, tak z sentymentu, dla wspomnień:


Dlatego myślę, że w sobotę miałam święto, nie tylko Niepodległości ale i tą ucztę dla zmysłów.
W dobrym towarzystwie.Magda zrobiła też dobre foty i ogarniała szlak "zwiedzania"


Były też czary - stoisko z kałamarzem i piórami, tak - kaligrafia była, i papier czerpany też :)
A na tym papierze imiona, przyciągnęło mnie... bo akurat moje imię leżało sobie na samej górze, stercie innych imion, podeszłam, robię zdjęcie, a tu obok mojego, imię Mii, czyli Magdaleny! My obok siebie tak znienacka!
Taka magia ✨


Dobrze, że było gdzie odpocząć, dwie godziny zleciały nam za szybko no ale zawsze można wrócić, bo warto!



Kartki świąteczne, warsztaty w Katowicach. Post - zaproszenie

To będzie promocja, reklama i lokowanie produktu ;) a poważnie mówiąc, chciałam Was dzisiaj zaprosić na przedświąteczne kartkowanie w realnym świecie.

Już niedługo bo 9 grudnia, będę prowadziła warsztaty tworzenia kartek w Galerii BWA w Katowicach.

Wracam po dłuższej przerwie do tego, co naprawdę uwielbiam robić, zaproszenie od Klubu Sztuk przyjęłam więc z radością. 
Podpowiem, że jest to placówka finansowana z budżetu miasta, więc cena warsztatów jest naprawdę atrakcyjna ;))!

Jeśli macie ochotę na sobotnie, wspólne kartkowanie to będzie okazja do zrobienia takich oto dwóch kartek:

Kartka tuszowana i wytłaczana z gwiazdą betlejemską:


kartka tuszowana bwa

Kartka z okienkiem typu shaker box:


kartka z shaker boxem bwa

Opis i szczegóły warsztatów znajdziecie na stronie Galerii Biura Wystaw Artystycznych.
Zapisy: edukacja@bwa.katowice.pl
Możecie również pytać mnie bezpośrednio, jeśli będziecie potrzebować informacji.

10 lat blogowania na Klonowej! Bo pasje są dla wszystkich.

Tak. Bloguję już całą dekadę :) Zaczęłam w listopadzie w 2007 roku. Szmat czasu.

Czy to uzależnia i czy się nie znudziło? Co sprawia, że uwielbiam tutaj pisać i dzielić się tym, co tworzę?
Znam odpowiedzi na te pytania. Kluczem do nich jest jedno słowo.🔑 Domyślacie się może?

Przebyłam długą drogę i dzisiaj z wielką przyjemnością robię to podsumowanie, wracam do początków, może być śmiesznie, w końcu sporo się zmieniło, (ja też ;)) i rozwinęło.  


Jak zaczynałam? czego mnie nauczyło blogowanie, jakie etapy przeszłam i wokół jakich tematów krążyłam?

Niech będzie w punktach :) 10 punktów na 10 lat!💃
🔵 Początki.
Kiedy zaczynałam na platformie blox.pl było nas niewiele, znało się wszystkie blogi hand made. Swoje prace pokazywało się głównie na forach, a blog miał służyć pokazaniu kawałka siebie. Trochę więcej siebie. I oczywiście swoich prac, wtedy decoupage był moim światem.

Teraz jest różnie. Są media społecznościowe, można swoje galerie tworzyć na Pinterest, a Facebook żyje wraz z naszą codziennością, blog ma właściwie zadanie publikowania treści, którą trudno pokazać na innych portalach. Tu jest ona ciągle dostępna. Nikt nam nic nie okroi. Ale to zależy od naszych potrzeb, wszystko można, blogowanie to nasza przestrzeń i każdy może tu robić co chce. 

Ja zwykle szukam na czyimś blogu kompletu informacji, z odnośnikami do innych miejsc w siec, i to takie centrum naszego wszechświata. My decydujemy o kształcie i zawartości naszego bloga, a możliwości są ogromne. Uwielbiam blogi właśnie za te możliwości!  I dlatego go mam.

🔵 Czego mnie nauczyło blogowanie?
Zmienia się razem z nami, z trendami, kiedy my się zmieniamy, sposób prowadzenia bloga też się zmienia. (na Klonowej zmiany są tuż tuż).
I to jest piękne, że to my decydujemy o tym, jak i co na blogu publikujemy. Są blogi pamiętniki, blogi portfolio, blogi informacyjne, edukacyjne, wyzwaniowe... i są ich mieszanki.
Cudnie! Dla każdego coś się znajdzie! Ja stworzyłam Rogatego, bo lubię wyzwania.

Nauczyłam się stosowania wielu narzędzi, aby móc robić i pokazywać swój świat tak jak lubię. Otoczenie i czytelnicy - zawsze ich znajdziemy, nawet jak zmienimy profil. Blog przyciąga osoby, do których treści kierujesz. (to ważne, jeśli masz plan, cel, dotrzeć do pewnych rezultatów)
Systematyczność, ona jest ważna, a brakuje jej na Klonowej ;) Jeśli mam taki spadek formy to zwykle znaczy, że należy coś zmienić.

🔵 Rękodzieło.
To wokół niego kręci się cały czas tematyka mojego bloga, bo ono jest obecne ciągle w moim życiu. Sprawiło mi to wiele niespodzianek, hobby stało się na parę lat moją pracą, rozwinęłam swoje umiejętności, kończyłam różne kursy, prowadziłam warsztaty i nadal chcę to robić. To mój najważniejszy kierunek.

decuparium sklep
Tu pracowałam 4 lata

🔵 Praca i sens.
Im więcej czasu poświęcisz na tworzenie bloga, tym bardziej on się odwdzięczy, zdobędzie większą popularność, będzie chętnie czytany i polecany. Jeśli dbasz o to. Nie każdy tego potrzebuje i oczekuje. Jasne. Jednak czasem warto zapytać siebie: Po co to robię? po co piszę, dla kogo? jeśli to rozważymy to tylko z korzyścią dla siebie.

🔵 Etapy.
Blogi się zmieniają. Ludzie się zmieniają, to naturalne. Ktoś przestaje blogować, bo nie widzi już w tym radości, nic mu to nie daje, znudził się. A może trzeba iść w inną stronę, inne sposoby? Znaleźć swoją nową drogę, impuls, coś, co nas kręci i będzie też kręcić czytelników?
Nie bójmy się zmian :) Przede mną jest ich sporo. I już się na nie cieszę! Znowu mam z tego frajdę :) no i sporo pracy...

🔵 Blogi są za darmo.
Ja myślę, że jak się coś kocha, to warto w to inwestować, czas,pieniądze,zaangażowanie,wiedzę.
Można traktować to coś jako hobby ale może się ono stać dla nas czymś więcej.
Dlatego lubię zainwestować w swój rozwój, np. kurs foto - żeby zdjęcia na blogu były lepsze.
Albo inne formy rozwoju które pomogą nam prowadzić swoje miejsce w sieci. Wiele z nich jest bezpłatnych! Jak tu nie korzystać, jeśli myśli się poważniej o wykorzystaniu potencjału internetu i swoich doświadczeń (ja, mam już pewne plany!)

🔵 Nie ma dwóch takich samych blogów.
Każdy z nas jest inny, osobowość prowadzącej czy prowadzącego tworzy swoistą atmosferę. Niepowtarzalną. Dajemy swoje "ja" i przelewamy tu nasze emocje. Piszemy o radościach i smutkach. Przyciągamy lub wręcz przeciwnie. I to jest ok.

🔵 Po co to wszystko piszę? Bo po decoupage i scrapbookingu, to najbardziej lubię robić :) Za długo już tutaj jest cicho i nie po mojemu, potrzebuję tego miejsca i jestem z nim związana.

🔵 Podsumowanie. Chciałam sobie podsumować moją 10 letnią drogę i widzę, że tak naprawdę, blog istniał i istnieje z jednego powodu: PASJI!

To ona daje power, to ona jest siłą napędową, to jest słowo klucz. Dla niej i przez nią potrzebuję dzielić się tym, co tworzę i co mam w sobie.

🔵 Co dalej? Czas na odświeżenie tego miejsca i na zmiany. I choć do wiosny daleko, na Klonowej potrzebna jest odwilż :) i blogowa wiosna. Z pasją i dla pasji! i dla siebie samej i również dla Was, mam nadzieję!

Cudowne to uczucie, że pisze się dla kogoś, że jesteście, po drugiej stronie ekranu, że mam nowe czytelniczki i te z dawnych, pierwszych lat i czasem te znajomości trwają i istnieją w realu.
Każdy post wnosi coś nowego, przybliża do Was, daje odpowiedzi.

Dziękuję za wspólne lata, wzajemne obserwowanie naszych ścieżek, naukę i poczucie, że blogowanie to nie tylko publikowanie treści, to coś znacznie więcej.

Wymyśliłam sobie, że na Klonowej pasje są najważniejsze i niech takie hasło jest tu panuje, niech jest przewodnikiem, bo wierzę w to całym sercem, że:

pasje są dla wszystkich!

Zgodzicie się???
Jeśli macie ochotę napisać kilka słów, odezwijcie się proszę Was w komentarzu, bo każda z nas inaczej podchodzi do spraw blogowych, ja przeszłam kawał drogi, widzę dla siebie wytyczony szlak, chętnie poznam Wasze zdanie i to, jak widzicie swoje blogi, pamiętniki w sieci :) ? ogromnie jestem ciekawa,
podzielicie się??? 👇

Może chcecie coś zmienić a nie wiecie jak i po co, chętnie podpowiem, pogadajmy, blogowanie to po rękodziele moja największa pasja, i mogę o tym rozmawiać bez końca, a temat dotyczy właśnie nas!

Pozdrawiam serdecznie i napiszcie, będę wdzięczna, pytajcie, jeśli chcecie, tak jak pytacie mnie w mailach, często na fb w wiadomościach prywatnych dostaję sporą dawkę Waszego zaufania.
Może warto z tego czerpać szerzej? O pasjach ja zawsze chętnie, z kim jak nie z Wami?
do zobaczenia 😀


    Duże napisy na kartce - stemplowanie w rozmiarze XL

    Czy na kartce zawsze motywem musi być obrazek? a jakby motywem głównym był napis?
    No i właśnie, zawsze podobały mi się kartki z dużymi napisami. Kiedy nadeszła okazja, powiedziałam o tym moim "chceniu" Agaterii i myk! mamy duże stemple :) np taki:

    Kartka z napisem dziękuję

    Kwiatki "tylko" go dekorują, takie odwrócenie ról, lubię tak czasem na opak podziałać ;)
    Mam wiec kartkę - podziękowanie, za otwartość na sugestie i jak zawsze sympatyczną i owocną pogawędkę o stemplowaniu :)  Agateria dzisiaj w roli głównej, stemple pięknie i wyraźnie odbijają się i robią wyrazisty "look", od tego jest duży rozmiar, z którego jestem zadowolona, wygląda to tak:

    stemple agaterii na kartce



    Wyzwanie wrześniowe - do wyboru, do koloru, święta na okrągło!

    Ponieważ wstawiłam swoją kartkę na wyzwanie świąteczne, a jednocześnie jest ona inspiracją w wyzwaniu wrześniowym, zrobił się galimatias.

    Sama zrobiłam, bo szukając nowych miejsc w sieci z zimowymi tematami do podlinkowania na Rogatym, tak się rozpędziłam że zgłosiłam swoją kartkę na wyzwanie u Hazel, gdzie można zgłosić każdą pracę związaną ze świętami:
    http://craftyhazelnutschristmaschallenge.blogspot.com/2017/09/chnc-challenge-349.html
    W zakładkach bocznych na naszym blogu z wyzwaniami świątecznymi przybyło kilka linków, które odnoszą do wyzwań zagranicznych, w których można pokazać swoje prace, jeśli tylko spełniają wymogi tematu wyzwania. Korzystajcie, czytajcie i pokazujcie się światu!

    A na naszym Rogatym wrześniowa wyliczanka pt.: "Raz, dwa, trzy - wybierasz Ty"!
    Więcej szczegółów w poście wrześniowym.


    Po sąsiedzku, wyzwanie 3 x K czyli moja ozdoba z kamieniem z wakacji

    Tworzymy wg pomysłu Rudlis, bardzo mi się ten temat zadania podoba :) Należy zrobić pracę pod takim szyldem - "3 x K" pełna dowolność interpretacji.
    Im więcej możliwości, tym trudniej.
    Pomysł zrealizowałam tak, żeby zawrzeć w nim pamiątkę z wakacji, użyć podobrazie 7x7 cm. które kiedyś dostałam właśnie od Rudlis, i żeby było coś na k... trzykrotnie. Zawęziłam sobie plan robót :)
    Na takim małym polu co można pokazać? Myślę, że całkiem sporo!
    Moje wytyczne:
    K jak kawałek wakacji
    K jak kamień
    K jak kwadrat

    Zależało mi na tym, żeby to była jakaś pamiątka po naszym pobycie nad Bałtykiem, gdzie za każdym razem nie mogę się oprzeć i zbieram kamienie. Czas coś z niego zrobić, np. ptaszka!

    zawieszka pamiątka z wakacji

    Znalazło się i miejsce na muszelki i patyk, prawie słyszę szum fal... ;)
    Piasek zastąpiły mikrokulki, kulki 3D. Też na K.

    Ozdobione podobrazie nakleiłam na patyczki, przyklejone do podkładki pod kubek, jest dzięki temu sztywna i stabilna.


    ozdoba diy na podobraziu z kamieniem znad Baltyku

    Prawdziwy kawałek plaży udało mi się zachować i nie wrzucić do szuflady. Dzięki temu wzywaniu mam taką zawieszkę na pochmurne dni, niewiele trzeba, żeby skarby oprawić i cieszyć nimi oczy całą resztę roku!

    naturalna ozdoba z kamieniem i patykiem

    Co na 3 razy K zrobiły Carmen i Rudlis?
    Ano, zobaczymy to w ich postach! pomysły pewnie były po wojażach i odpoczynku urlopowym, ja się bardzo cieszę, że udało nam się być nam morzem, wyzbierałam prawie wszystkie kamienie, w tym sezonie moda była na te czarne, bo tak mam - faza się zmienia, 2 lata temu szukałam tylko białych, bo pięknie można je ozdobić decoupage'm. W tym sezonie - czarne:


    Na czarne kamienie mam już też plan, żeby zrobić świeczniki, z wodą i pływającymi świeczkami. Bo czarne kamienie najładniejsze są w wodzie.
    Ptaszkowe inspiracje podpowiedział mi Pinterest. Zobaczcie jakie słodkie obrazki można z użyciem kamieni wyczarować.
    Do zobaczenia, widzimy się 6 września na Rogatym!




    Po sąsiedzku - kartka kwiatami malowana

    Runda wyzwań po sąsiedzku zadawanych zamyka dziś koło. Ten kwiecisty temat podaje dzisiaj Carmen.
    Zadanie miało ten haczyk, że trzeba użyć do kartki kwiatów samodzielnie kolorowanych, malowanych, no żeby nie były gotowce. I żeby stanowiły główną moc kartki :)
    Ponieważ wpadłam na pomysł zrobienia 2 w 1 czyli połączenia wyzwania z Rogatego z tym sąsiedzkim, udało mi się wykonać projekt z kwiatami gwiazd betlejemskich.


    Samodzielnie je stemplowałam, embossowałam na biało pudrem z Agaterii, faktycznie biel jest biała ;) i wycięłam. A wcześniej oczywiście malowałam, jak sobie życzy Carmen, różową ecoliną.
    Wyszły bardzo sympatyczne, i dam sporo zdjęć, bo wyjątkowo mi się ta kartka podoba.

    kartka z kwiatami w doniczce

    Bo to taka kombinowana kartka, składa się z dwóch części.
    Dolna to doniczka, kieszonka. Do niej wkłada się taga z naklejoną w górnej części kompozycją kwiatów (u mnie kwiaty, a mogą być inne ciekawe elementy)
    Na tagu jest miejsce do wpisania życzeń:


    Można zaszaleć z wypełnieniem środka i można przeróżnie ozdobić doniczkę, więc to jest coś, co bardzo lubię w tworzeniu - miejsce na własną inwencję!

    Na filmach z kursami są przeróżne warianty, moja kartka to tylko przykład, ale bardzo mi się ta forma podoba.
    Nazywa się to "Flower pot card" a ja korzystałam z takiego tutoriala.

    Wracając do nasze zabawy, dzisiaj kartki malowane kwiatami możecie pooglądać u Carmen i u Rudlis.
    Ciekawe jakie kwiaty zdobią ich kartki??? Mnie bardzo fajnie się tworzyło! Zadanie wykonane, kwiaty malowane!




    CALInki czyli co się działo w lipcu?

    Jestem w takim momencie blogowania, że zmiany wiszą w powietrzu. Już wyraźnie je czuję, są potrzebne, bo taka forma jak teraz już nie wystarcza. Nie pociąga jak kiedyś. Wszystko się zmienia, my się zmieniamy, coś odchodzi i coś przychodzi.
    To dlatego tak niewiele postów tutaj na Klonowej.
    Ale to nic złego, wręcz przeciwnie! :)
    Sierpień jest mi potrzebny, upragniony urlop, ładowanie akumulatorów 🔋 i letnie rozleniwienie 🔆. Niech się dzieje, a raczej nie dzieje.
    Odpocząć, by wrócić ze zdwojoną siłą. Już w lipcu wyhamowałam. Zaznaczyłam to na calowym kalendarzu.

    Bo post ma być o nim, a nie o moim przełomie ;))
    No to bęc! Taki lipiec w rytmie slow, jak dla mnie:


    Ślimacze tempo na początek.
    Była wymiana zakładek w Scrap Cafe, a miałam się ograniczyć w wymianach, no ale - zakładki!
    Spotkanie z Dorotą, spotkanie z koleżankami spoza kręgu "handmade" :)
    Warsztaty z Karolą (to moje 4 już i wszystkie udane :) w Magicznej Kartce
    Lody i arbuzy - bez nich ciężko ;)
    Dwa dni wolne na złapanie oddechu - raz pojechałam do Ikei, samiutka - wiecie, co mam na myśli, nikt nie pogania, zakupy po swojemu ;) drugi wolny dzień to wyjazd do Brennej, nad rz. Brennicą nogi pomoczyłam, ach - cudny dzień - koniecznie muszę zrobić "kiedyś" mini - album
    Mimo deszczowych przeważnie dni jakoś udało nam się spędzić cały dzień na siodełku, a - to nawet był nasz rekord :)) byliśmy na lodach w Strumieniu, a trasa wiodła od Rybnika, i wyszło tego do domu 121 km. 🏆Yes!

    Mało scrapowania, mało pracy po pracy.
    Zwolniłam...choć jak tak sobie jedziemy na rowerach, w mojej głowie powstają takie pomysły...jest dobrze!

    No i tyle lipcowych wspomnień.  CALInkowy zestaw ląduje na UHK-owym blogu.


    A do samodzielnego wydruku kalendarze calowe na sierpień są do pobrania w zakładkach. Dwie wersje, jak zawsze!
    Do zobaczenia!

    Po sąsiedzku, odsłona kartek w stylu marynistycznym

    Następna kolejka naszej zabawy - na podany temat trzeba wykonać kartkę. W tej edycji to ja podawałam temat.

    Kartka w stylu marynistycznym z rozetką.


    Dawno nie używałam rozetek, a bardzo lubię je oglądać na pracach i zachciało mi się takie zrobić, ale i popatrzeć jak sobie z nimi poradzą Carmen i Rudlis.

    Żeby zadanie uatrakcyjnić (czytaj: utrudnić 😀 ) dodatkowo kartki mają być morskie, marynarskie, kojarzyć się z tym wakacyjnym stylem. Pewnie i niebieski kolor się pojawi u każdej z nas, a to też bardzo lubię!

    No to do dzieła!
    Moja kartka jest w formie banera, wzór to modny chyba jeszcze chevron, a w roli głównej samodzielnie zrobione dwie rozety, warstwowo, jedna na drugiej.
    Jest grubiutko :)

    kartka w stylu marynistycznym

    Między dwie rozety wkleiłam siatkę, że niby nawiązuje do sieci, pasuje do tego stylu.
    A sama rozeta jest duża, udaje koło - ster :) tak to sobie obmyśliłam.

    kartka z rozetką

    Żagle, mewy, kutry, morze... i odrobinka czerwieni dla kontrastu. Co też wymyślą dziewczyny? Pogodne i błękitne niebo, lato i elementy marynistyczne? Z ciekawością do nich zaglądnę!

    Jak zrobić rozetkę na kartkę? albo jako osobną ozdobę?  

    - nie jest trudno je wykonać, mnie ozdobny brzeg zrobił dziurkacz brzegowy, ale są różne sposoby na ciekawe rozety, jedna z wersji dla zaciekawionych tematem jest na blogu scrap com, i na galeriowym również. Spróbujcie, to dodatkowa dekoracja, bardzo efektownie wygląda, a dłuższy pasek papieru znajdzie się na pewno!
    Czas odwiedzić blogi Carmen i Rudlis :) ahoj!
    Do zobaczenia :)

    kartka marynistyczna

     

    Po sąsiedzku, czyli nasza zabawa w tworzenie z zestawów materiałów

    Miałam takie zadanie:
    z powierzonych materiałów zrobić kartki, dwie, bo paczuszki z przydasiami były od dwóch moich "koleżanek" scrapowo - blogowych ;)
    Ja również przygotowałam dwa zestawy, które powędrowały do rąk Carmen i Rudlis.
    Bo my tak sobie lubimy zadania wytyczać.
    Dzisiaj wszystkie trzy pokażemy co udało nam się z tych przygotowanych zestawów stworzyć. 
    Materiały miały być dla każdej z nas podobne, zobaczymy, czy wyszły podobne prace ...;)
    Oto moja kartka - tag z Carmenowych elementów, były dwie grafiki do wyboru, ja wzięłam obie, ale druga przykryta jest przez stempel, który to wykorzystałam nieco nadprogramowo, bo on zdobił kopertę, w której przydasie dostałam, o - taka inwencja! (Carmen będzie zaskoczona, a ja mam nadzieję, że Rudlis nie wpadła na ten sam pomysł)

    tag retro
    Grafika jest od Janet, a stempel z Agaterii. Wykorzystałam wszystkie powierzone materiały, a nawet więcej :)
    Bo przecież wszystko może się przydać do kartki, pobarwiłam gazę na różowo ecoliną, brzegi potuszowałam. Podoba mi się, wszystko ładnie pasuje i przyjemnie było tworzyć:


    Teraz kartka z materiałów od Rudlis.
    Całe pudełko! Nawet ze spisem, z którego sukcesywnie wykreślałam kolejne użyte elementy, i tyle mi zostało, mieszczę się w normie, można było 10% nie umieścić na kartce:


    Widzicie to? taka ilość na bazie 13x13? No było co układać, ale za to kartka aż puchnie od kwiatów i dodatków. Musiałam coś wymyślić, żeby wyszło mi z takiego bogactwa coś... i rozbudowałam bazę:

    kwiatowa kartka

    Z jednego z papierów wycięłam róże, starałam się zrobić kompozycję, mam nadzieję, że się "wyrobiłam"!
    Rudlis postarała sie, żeby nam niczego nie brakowało!


    Taka fajna zabawa, Rudlis nas nią mile zaskoczyła, a najlepsze, to iść teraz na blogi Carmen i Rudlis i popatrzeć na kartki, które powstały z moich zestawów - to ciekawe! materiały były prawie identyczne, takie było założenie.
    Lecę więc, bom ciekawa! 


    CALInki czyli czerwiec dzień po dniu i lipiec do druku

    Już w zakładkach pojawił się kalendarz calinkowy do pobrania, w wersji kolor, tym razem mocno wakacyjne ozdobniki, jeszcze zwyczajowo podaję link do ściągnięcia tabelki z pustymi okienkami, bez ozdobników.

    To już szósty miesiąc tego roku, wytrwale uzupełniam inchies'owe tabelki, mają swój urok, dają obraz tego, co przez miesiąc działo się w życiu. Takie zakodowane małe szyfry na każdy dzień :)
    Mój czerwiec? Wklejony do bujo, co tam się działo?

    Calowy kalendarz na czerwiec

    Sporo scrapowania, wzięłam udział w wymianie zakładek, było też miłe spotkanie z tworzeniem,
    nasze rowerowe szaleństwa - dwie dłuższe trasy z Kokotkiem i Lublińcem w tle,
    dostałam wypełniony po brzegi mój wędrowny album, wkrótce napiszę o nim więcej :)
    zaczło się lato i owoce na całego królują,
    zalałam kwiatuszki na pamiątkę, takim żelem, klejem i pięknie to wyszło ;)
    wkroczyłam na drogę edukacji, tym razem Latająca Szkoła wciągnęła mnie i zostałam uczestniczką czegoś większego!
    zakupy, urodziny i piknik z rodzinką na sportowo - tyle się działo!

    To chyba dlatego tak niewiele zostało czasu na blogowanie... ;)
    kalendarz na lipiec

    Powyżej jeszcze mój szablon dla chętnych pobawić się w lipcu i dokumentować swoje dni - jeden kwadracik to dokładnie cal na cal - to on jest powierzchnią, na której zachowujemy wspomnienia z kolejnych dni - polecam Wam taką zabawę, naprawdę człowiek na koniec widzi, ile spraw, chwil przeszło i nabierają one innego wymiaru.

    No i są uwiecznione w niebanalny i bardzo mało obciążający sposób!
    To na blogu UHK cała zabawa się toczy - szukajcie tam inspiracji, podpatrujcie jak minęły dni uczestniczkom, warto to zobaczyć!
    baner uhk



    Jak wpuściłam się w maliny z wytycznymi na kartkę czerwcową

    Wczoraj siadłam do zadania. Piszą dziewczyny że przyjemnie się robi kartkę wg przepisu, to sobie pomyślałam, że wieczorem ją zrobię. To nie jest skomplikowany wzór, kilka kwadratów, napis...
    I tak sobie siedzę. I nic!
    Help! Nic, żadnego pomysłu. Rogasiu, może Ty pomożesz? od niego zaczęłam. Ale co dalej? A minuty płyną.
    Zaczęłam się już naprawdę złościć, kto do diaska wymyślił takie wytyczne?! Nie przychodzi mi nic do głowy, jak połączyć te elementy w całość.

    A przepis na kartkę podany jest na Rogatym, to nasze wyzwanie na czerwiec, naprawdę wyzwanie, podziwiam te kartki, które już wylądowały w żabie.

    Sięgnęłam w końcu po mój zeszyt mapek. Znacie go? pokazywałam kiedyś jak wklejałam sobie mapki do kartek, takie, który mi się podobały, jak się uczyłam cardmakingu. Nadal się przydają :) A nawet - bez mapki nie powstałaby taka kartka, pewnie zwinęłabym zabawki do klamora i z niesmakiem (złoszcząc się na tego co to układał zasady wyzwania) poszłabym spać. Ale udało się!


    Kartka świąteczna z jelonkiem



    Znalazłam taki schemat, który dobrze wypełniał wymagania przepisu, czyli jest wszystko, co trzeba:
    3 różne papiery (plus baza)
    3 prostokąty różnej wielkości
    3 półperełki (bądź zamiennie guziki, cekiny itp)
    1 koło serwetka (papierowa, wykrojnikowa, materiałowa, wycięta z wzoru np. pieczątki)
    1 napis
    1 wstążka (tasiemka, koronka zamiennie)
    Słowo o mapkach, bo wiem, że nie wszystkie jesteście do nich przekonane ;) 

    To znakomita pomoc korzystanie z mapek, nie jeden raz moje kartkowanie ratowało ich wsparcie. 
    A pamiętam jak na początku mojej przygody z tworzeniem kartek myślałam, że czerpanie pomysłu na schemat obniży jakość pracy ;) tak nie jest. 
    Samemu trudno ułożyć elementy, zagospodarować przestrzeń, tak, żeby było ładnie. Nie każdy sobie z tym radzi i nie zawsze się samemu uda. 

    Mapki są fajne! Mam ich już dwa zeszyty :) i lubię z nich czerpać. Mapka to tylko wzór, reszta i tak należy do nas.

    Jestem ciekawa, co sądzicie i czy w Waszych pracach korzystanie z mapek ma miejsce?
    Oto mój wczorajszy pomocnik. Mapka okazała się idealnie pasować :) do naszych wytycznych!


    Kartkę pokaże na Rogatym, pochwalę się 😆 ale też na i blogu Jingle Belles gdzie trzeba zrobić kartkę warstwową.


    Prawie LO-s czyli jak szaleństwo z mediami trwa w najlepsze

    Podobrazia 25x25 cm. do tego media i zabawa trwa. Pojechałam do Carmen z zamiarem ozdabiania słoików ale z braku szkła idealnego kupiłam nam na nasze próby właśnie podobrazia. Nie są do niczego potrzebne, takie ozdobione, prócz tego, że cieszą oczy i dają pole do popisu! Tego się trzymałyśmy dzisiaj - dobrze poznać swoje i mediowe możliwości ;)


    Na warsztacie były stemple, gesso, szablony i potem mgiełki. Ale największa frajda, to dobór tekturek. Jakoś obie poszłyśmy w ptaszkowe klimaty, lubimy :))


    To kompozycja Carmen. Widać, że tworzenie daje przyjemność? Mnie daje, wyłączam się i nadchodzi taka chwila, że wpadam w taką kolorową dziurę, w której jak na karuzeli dodatki i barwy zaczynają wirować :)
    Można zapomnieć o całym świecie!
    Chociaż na chwilę.

    podobrazie ozdobione mediami

    Finał zawsze zaskakuje. Miało być miętowo, wyszło wielokolorowo, też może być! Cegiełki i panienki retro w oknie, cekiny i perełki - ale się wyżyłyśmy...


    I kolejny twórczy dzień zaliczony pozytywnie, choć tylko we dwie działałyśmy i zajęło nam to całą sobotę, to i tak sporo doświadczeń i nauki było :)
    Carmen też pokazała nasze działania na "prawie LO'sie" - prawdziwy scrap ma 30x30, ten tradycyjny. Bo są i formatu A-4. Ale to już inny temat.
    To głowa odciążona, trzeba zabrać się za Rogatego, żeby nie czuł się osamotniony :)) wracam! Jutro!