Kartka na Rogate wyzwanie liftowe z użyciem Splasha!

Wrześniowe kartki, które są do wyboru trzy, do zliftowania, to nasze dziewiąte już spotkanie w tym roku. Czyli 9 kartka na święta do Rogatej kolekcji ;)
Wybrałam wzór Violi, choć odeszłam dość daleko od lekkiej wersji oryginalnej i znów mi wyszedł vintage ;))
kartka na święta

I chociaż wygląda, jakbym użyła tu sporej ilości mediów, tak naprawdę jest tylko jeden rodzaj: tusze Splash!

Nadają się do pryskania - kropki i kropy, do pokolorowania tekturek i jeszcze mają inne rewelacyjne cechy, które odkrywam szerzej w specjalnym wpisie na blogu Artimeno.

jak używać splasha

Naprawdę zachwycona jestem tym preparatem! Na święta koniecznie wypada go mieć!

Tutaj gwiazdka, środkowa część tej tekturki pokryta jest świetnie kryjącym, błyszczącym pięknie splashem brokatowym, zobaczcie jak się mieni:🌟🌟🌟

splash i tekturkiTło też malowałam nimi  - więcej na blogu Artimeno, a wyzwanie wrześniowe z liftowaniem świątecznych kartek na Rogatym:
https://swietanaokraglo.blogspot.com/2018/09/liftujemy-kartki-wyzwanie-wrzesniowe-912.html

http://artimeno.blogspot.com/2018/09/splash-nie-tylko-do-chlapania.html



Kartka vintage z motylami wg projektu AniS

Grupowe warsztaty online, już drugie z Artimeno za nami.
Już wszystkie osoby chyba pokazały swoje prace, a ja?
Ja jestem od pierwszego spojrzenia urzeczona kartką, która była jako druga prezentowana i na nią udostępniłyśmy kurs krok po kroku dla grupowiczek Wsparcia na starcie.
I chociaż kartka w pudełku, która była przedmiotem live'a piątkowego z Hanią jest przepięknie warstwowa i mięsista :) zrobiłam tylko jedną:

katrka vintage z motylami

Trochę odbiegłam od wzoru Ani, bo użyłam innych papierów, ale ten schemat jest taki uniwersalny, że aż zachęca do eksperymentów!

Inne kartki, właściwie całe komplety zrobione i z kitów, i z własnych materiałów zobaczyć można na blogu Artimeno, w żabie.

Cały live to burzowa historia ale z takimi piorunującymi efektami, że aż serca nam się radują!
Kto był ten wie, o czym mówię!

Następne okazje do wspólnego scrapowania przed nami, na grupie sporo się dzieje i jest ... wspaniale, bo grupę tworzą pasjonatki! póki co werwy i zapału i pomysłów nie brakuje :)
wsparcie na starcie


Czekoladownik z sobotniego spotkania online

Jako ucho i oko czuwające wraz z dziewczynami z DT Artimeno nie miałam za dużo czasu podczas trwania transmisji na żywo. Tworzyłyśmy czekoladowniki, Hania prowadziła pierwszy live, projekt wykonała AniaS :)
Dlatego dzisiaj sobie do niego na spokojnie zasiadłam i zrobiłam!
Co to znaczy dobry projekt! 


czekoladownik ozdobiony

Widząc, jakie wersje zrobiły uczestniczki, jestem bardzo zadowolona, bo nie jest łatwo tworzyć, oglądać, słuchać i czatować! A Wam się to udało ;)) Tym, którzy nasz live na grupie Wsparcia na starcie na fb oglądali wczoraj.

Poszło nam wszystkim nieźle ;) no powiem prawdę - taki przekaz na żywo to zawsze niewiadoma, czy sprzęt da radę, czy nie zerwie sygnału, czy ktoś na tym spotkaniu będzie.. na żywo jest fajnie ale i trudno bywa, choć przygotowania i zaangażowanie były na 1000 % :)

Ale było super! na tyle super, że za jakiś miesiąc będziemy zapraszały na następne spotkanie i tworzenie!
To ogromna dawka emocji i rozpęd do tego żeby się chciało - i wreszcie sama coś posklejałam!
Idę się pochwalić, bo dzisiaj mamy dzień chwalenia się, jak co niedzielę :)

opakowanie czekolady

Nasza grupa codziennie się powiększa i dołączają do nas osoby poszukujące rozwiązań i podpowiedzi, scrapowych porad i wsparcia. Jeśli należysz do takich osób, dołącz do grupy Wsparcie na starcie :) czyli scrapuj z Artimeno!

https://www.facebook.com/groups/440208726421166/?ref=group_header


W piątek mamy live :)

Takie rzeczy! Cały czerwiec i lipiec to przygotowania do wspólnych spotkań na żywo, to prowadzenie grupy wsparcia kartkowego na facebook-u i wysyłek newsletterów.

Dużo pracy i dużo radości :) Mojej i Hanki z Artimeno.
Licząc tylko wieczory, to czas wzmożonego wysiłku, by to, co rodziło się w dwóch głowach, miało szanse zaistnieć.

Owoce tych działań są. Mamy już sporą grupę i wciąż ją powiększacie.
Mamy newsletter Wsparcia na starcie (kierujemy go głównie dla osób rozpoczynających zabawy z papierem) w którym są podpowiedzi i bonusy. I zapowiedzi tego, co chcemy Wam zaproponować.

Dużo się działo i dużo jest zrobione!
Jestem mocno zaangażowana i realizujemy różne pomysły - wspaniale, bo uwielbiam tworzyć coś wartościowego jeśli widzę odzew i jeśli są takie potrzeby :)

Odpowiadamy na pytania, dajemy wskazówki, a w ten piątek mamy nasz pierwszy przekaz w grupie - mini warsztat online! 

 

LINK DO ZAPISÓW na końcu posta ⏬
Tęsknię za Rogatym, mało mnie na Klonowej, ale ciągle czuję, że mamy jednak ze sobą kontakt :)
Bo wiele z moich znajomych blogowych poszło w te nowe miejsca, gdzie działamy wspólnie z Artimeno.

Radość i jakaś swojska i miła atmosfera nas tam skupia! Bardzo się cieszę zawsze, kiedy Was widzę!

Dziękuję, że macie cierpliwość, i już widzę że blisko do reaktywacji naszych rogatych grudniowników, i mojej aktywności 👍

A w piątek? 
Nasz zespół zaprasza na spotkanie online, wiem, że kilka osób które znam będzie czynnie uczestniczyć juupiii!!! i już nie mogę się tego wspólnego warsztatowania doczekać!

Cały ciężar organizacyjny spadł na Hanię ;)) wiem, jak się stara, żeby wszystko wypaliło i żeby nasza transmisja, ta pierwsza ;) dała nam wszystkim porcję wiedzy i zabawy.

artimeno kit


Live jest bezpłatny. 
Cały plan tego wieczoru znajdziecie w listach od nas, jeśli jesteście zapisane, rozpisałyśmy co przygotować na ten wieczór wspólnego tworzenia w newsletterze, a dostęp do live'a będzie na grupie.

Będziecie tam z nami? Ja będę czuwać nad czatem, można będzie pytać, oglądać na bieżąco podpatrywać jak powstaje.... no właśnie :) co powstanie? 😻 tu są szczegóły!

A wszystkie informacje po zapisie otrzymacie mailem :)
No to do zobaczenia!!! ⏩ ⏩ (u nas praca wreeee!)

http://bit.ly/2KGRohl



Mam cztery ręce i cztery głowy, czyli gdzie mnie znajdziecie i gdzie się odnalazłam

Nie nadążam za samą sobą.
Po 3 miesięcznym odpoczynku, podczas którego  miałam wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć poważnie działać, nagle zaczęło się tyle dziać, że moje plany i rozpoczęte projekty, znów zeszły na plan dalszy.

Nowa praca na etacie - dla mnie to spore wyzwanie, nowe obowiązki i powrót do tego codziennego rytuału i ośmiogodzinnego czasu pracy :(
Pomysły na własną działalność oddaliły się. Podjęłam jednak decyzję, że stały przychód to ważny element życia ;) a ja swoje "biznesy" sobie znowu będę rozkręcać "po godzinach". Tak, jak przed kwartałem. Hmm...
Wiedziałam już jakie to jest obciążenie, poświęcenie czasu i niemoc, gdy nie ma cię dla świata online wtedy, gdy jesteś w pracy i nic nie możesz nadgonić.
Ale decyzja zapadła. Na razie Rogaty mi wystarczy, newsletter Klonowy też! A co tam, resztę kiedyś...tak myślałam. Żal był, nie powiem. Jednak przyzwyczaiłam się do myśli, że sama będę sobie szefem ;)

I tu nagle ogromny zwrot akcji - wszystkie moje zagnieżdżone w głowie pomysły mają jednak szanse na realizację! Zaraz, czy to nie będzie dla mnie lepsze? łatwiejsze? bardziej realne do zaistnienia?

Piszę o niedawnych zmianach, które zaskoczyły mnie i możliwościch, które postanowiłam wykorzystać. Zrobiłam duży oddech, i ahoj przygodo, skoro ja sama nie mogę iść do przodu ze swoimi marzeniami to na pewno z zespołem podobnie nastawionym i mającym podobne cele będzie mi po drodze.
Czy łatwiej? może nie ale na bank szybciej i nie samotnie! To duża różnica!

Tak zaczęłam pracować z Artimeno. Po godzinach ;))

Dlaczego?
  • bo to idealne dla mnie rozwiązanie, bo wiecie, ja długo się szykowałam, by wystartować, a tu nici, czułam się zduszona w zarodku ;) a współpraca z Artimeno dała mi szanse na zaistnienie tych pomysłów które już prawie, prawie odłożyłam na półkę.
  • bo w zespole jest siła, zwłaszcza kiedy ten zespół i jego właścicielka, czyli Hanka zmierzają dokładnie tą ścieżką, którą ja sobie wyznaczyłam. Nic nie musiałam naginać, po prostu nasze drogi się zbiegają w wielu punktach. To bardzo ważne dla mnie
  • bo to co robimy i planujemy zrobić, to spełnienie moich planów w sposób o jakim nie śniłam. 
  • bo mogę "przetestować" swoje projekty wchodząc w już istniejące szeregi zainteresowanych tym samym. Czym? 

Pomocą i wsparciem dla grupy początkujących adeptów scrapbookingu.


Czułam się jakbym nagle dostała dodatkowe 4 ręce i 2 głowy - i mogę więcej, prędzej osiągnąć, przeprowadzić, niż jeśli działałabym sama!
W grupie siła!

Wspólnie możemy dużo, dużo więcej zaoferować i prężniej działać, o motywacji nie wspomnę ;)
Idziemy więc mocno do przodu i jeśli mili moi Klonowi i Rogaci obserwatorzy, widzicie posty czy wpisy u mnie z logo Artimeno, to ja tam jestem całą sobą! 

I to dokładnie pokrywa się z tym, co tworzyłam do tej pory :)
Przenoszę więc swoje zabawki do piaskownicy Artimeno, i mam nadzieję, że tam również ze mną będziecie. Jest moc i wielka radość!

Mam szczęście, że mogę być sobą, robić to co uwielbiam najbardziej, czyli angażować, zarażać i podpowiadać, i mieć tak ogromne wsparcie, zrozumienie, odnaleźć wspólny cel i pragnienia. Z ekipą która podąża w podobnym kierunku.

Efekty?
Mija miesiąc. Pracowity ale i owocny.

Sporo pracy już włożyłyśmy w przygotowanie oferty dla osób, które pokochały cardmaking ale wciąż potrzebują pomocnej dłoni. Będziemy miały wyjątkową ofertę i propozycje dla Was!
Zależy mi bardzo na tym, żeby kierowane do was treści znalazły właściwych odbiorców.


Nie zdradzę wszystkich planów, ale mogę już zaprosić Was do grupy którą dopiero co założyłyśmy na Facebook-u, s i będziemy podsyłać gotowe do użycia rozwiązania, wspólnie się motywować i bawić, uczyć i rozwijać.
Potrzeba Was tam! I początkujących i już scrapujących i tych, którzy dużo potrafią, nie muszą już się uczyć ale za to kochają, jak ja, edukować, komentować i udzielać wsparcia wkraczającym w ten świat papieru!

Zapraszam Was w imieniu Artimeno i swoim na grupę wsparcia - tam teraz urzęduję najczęściej i tam pojawiać się będą ... no co ja Wam będę tu mówić - zobaczycie! Powiem tylko, że śledzenie naszych kroków doda nam wiary, że robimy coś co jest potrzebne - a jest! I że razem można więcej!

Będziecie tam z nami?  Zobaczymy się w grupie??? :)
Rozwiniemy skrzydła?

https://www.facebook.com/groups/440208726421166/


A po cichu, po cichutku.. powiem jeszcze, że nawet Carmen zarejestrowała się na fb żeby móc dołączyć do tej grupy! ale ciiii.. :) hihihiiii! takie cuda!



Pierwsze zadanie to wyzwanie! Mój dzień z Artimeno - shadow box

Tak, to już dziś!

Pierwszy raz mam okazję publikować na blogu Artimeno jako projektantka.
I choć będę się zjmowała raczej innymi niż prace inspiracyjne tematami i moje działania będą dotyczyły raczej "zaplecza" to przywitać się przecież wypada 😍

Przygotowałam na ten czerwcowy dzień pudełko typu shadow box jako bazę i papiery w klimacie vintage. (no co ja bym mogła wybrać, hmm..)
Chciałam, żeby było nieskomplikowanie ale coś musiałam dodać.
Dorobiłam okiennice do shadowsa.


Jak ozdobiłam go w środku?  - pooglądajcie na blogu Artimeno.
Jest coś o marzeniach i ich spełnianiu :)

Ponieważ naszą misją, bliską i wspólną i jak się okazało jest kierowanie treści do osób wchodzących w świat scrapbookingu, poszukujących odpowiedzi i prostych, sprawdzonych porad, w poście znajdziecie coś idealnego na początek przygody z tym wciągającym hobby! Mały ale bardzo przydatny prezent.

Na początek, na dobry start i Wasz i mojej współpracy z Artimeno udostępniamy...  do ściągnięcia: 

listę pierwszych zakupów, najważniejsze wyposażenie początkującej scraperki wg doświadczonych projektantek.


Zestaw pozwoli zacząć robić piękne kartki i nie zaginąć w morzu scrapowych produktów oferowanych obficie na rynku.

Moja inspiracja, czyli ten shadow box powstał w oparciu o pozycje z tej listy  - to przykład, że korzystając tylko z podanych w niej materiałów można stworzyć różne, ciekawe kompozycje :)

shadow box z lemon craft

Ciekawa jestem, czy pokrywa się z Waszym własnym "pakietem na start" ?!
Jeśli zamierzacie go dopiero tworzyć  - komplet czeka na rozpakowanie!

Projektantka od zadań specjalnych brzmi jak sen, czyli o spełnianiu marzeń...

Życie czasem płata figle i przynosi niespodzianki. Czasem coś dostajemy, czasem tracimy. Przypadkowe wydawałoby się zdarzenia kumulują się.
Przyciągają.
Takie chwile zdarzają się nieczęsto. Czujemy wtedy, że dzieje się coś ważnego. Rozpędzamy się jak Pendolino :) 🚂

Tak działają moce, które spowodowały, że dzisiaj jestem na nowej, tej właściwej, jak podpowiada mi intuicja drodze. Wierzę, że to będzie wspaniała przygoda, ale po kolei.

spelnianie marzeń

Po tym, jak w lutym skończyłam pracować na etacie, miałam nareszcie tyle czasu, ile trzeba by realizować swoje zamierzenia. Ale dam czadu! 😁

Chciałam dzielić się tym co sama potrafię i podpowiadać jak budować swój świat na pasjach.  Pomagać i działać tak, aby osoby początkujące w scrapbookingu odnalazły swoje własne ścieżki rozwoju.

Przygotowania, (sporo przygotowań) to jedno, a realizacja to całkiem inna sprawa. Nie jest to takie łatwe. I choć czas był po mojej stronie, pomysły gotowe, to wciąż czegoś mi brakowało.

Jakby jakiegoś ogniwa, by mój biznes online ujrzał światło dzienne.


Wasz doping bardzo mnie mobilizował. Dziękuję Wam za to, bo daje mi pewność, że taki rodzaj wsparcia jest bardzo potrzebny.

Kiedy więc będzie to wielkie bum!!! kiedy zrobię kurs, kiedy grupę wsparcia kartkowego i kiedy zrobię użytek z tego co czeka rozpisane w paru zeszytach?

No właśnie, kiedy i jak?.
Zrozumiałam że aby osiągnąć zamierzony cel sama, będę dochodzić do niego podzielonymi na kawałki szlakami. Wolniej. Dłużej niż bym chciała. Etapami i zrywami.
Bo jedna osoba nie podoła wszystkiemu.

Zanim się obejrzałam minęły trzy miesiące mojej wolności i znów przytrafiła mi się praca na pełny etat. 
Skończyły się leniwe poranki i praca dla siebie, zaczęły się ponownie kurczyć dni. 
Wiecie, energia i doba mają swoje granice :)

I kiedy miałam już prawie, prawie rozkwitnąć i ogłosić swój biznes online, stanęłam na rozdrożu.
Bo... 

Taki biznes jest ogromnie czasochłonny, a ja nie wyobrażałam sobie z tego zrezygnować. Tylko jak to pogodzić, no jak?

W tym samym czasie, zarządzeniami losu odkrywałam że ktoś kto trafia w podobne potrzeby i często nasze treści zaczęły przybierać podobny kierunek. Podobne pomysły i tematy, podobne treści proponowane dla podobnej grupy odbiorców, jakbyśmy się umówiły.

To te podobieństwa doprowadziły nas na ten sam tor, tor którym jedzie pociąg znany jako Artimeno, a nasze działania zmierzają do podobnych stacji. 

Kiedy to pojęłam, nie zaskoczyło mi w głowie nic szczególnego ale podświadomość już pracowała i podpowiadała: 
- może by połączyć siły, uzupełniać się, razem więcej stworzymy! Ale jak i czy to jest realne?

I choć trudno dziś mi w to uwierzyć, jednak się potoczyło. Marzenia... mają wielką moc!
Jedno spotkanie, jedna rozmowa, którą Hanka, doświadczona szefowa i założycielka Artimeno poprowadziła w odpowiednim kierunku. To było jak grom! 

Wystarczyło wychylić się z pociągu, aby nasze wagony się połączyły.

I tak stałam się częścią zespołu Artimeno. 

Wszystko przez moje posty o początkach w cardmakingu i cyklu na blogu Artimeno o tym, jak zacząć przygodę ze scrapbookingiem.

Zapraszam Was w podróż, którą od czerwca zaczynamy z Hanką i całym zespołem działającym w DT do nowego przedziału, który będzie zaspokajał potrzeby głównie osób, które zakochały się w scrapbookingu, ale potrzebują podpowiedzi i gotowych rozwiązań.

Moje zadanie w Artimeno skupi się na sprawach marketingowo - projektowych.
W składzie zespołu są silne i mocno "zakorzenione" w tym fachu projektantki, a wraz ze mną dołączyła jeszcze jedna osoba :)  - wszystko znajdziecie w poście powitalnym

inka_dt_artimeno

Najlepiej zresztą, jak same się przekonacie, śledząc nasze poczynania, mam nadzieję, że wspólna praca i połączenie energii będzie owocowało i pełną parą ruszymy na przeciw Waszym potrzebom!

A już 1 czerwca mój pierwszy wpis na blogu sklepu Artimeno! Trzymajcie kciuki, potrzebujemy Waszych reakcji, oczekujcie nowości, bo one nadchodzą!!!



Kartka lift i kartka warsztatowa

Pokażę Wam jaką kartkę na wczorajszych warsztatach z Mariuszem (Scrap Man) pod czujnym choć rozbieganym na 20 chyba osób okiem prowadzącego zrobiłam :) Podziwiam, że udało się przekazać w dwie zaledwie godzinki sporą ilość knifów i rozwiązań!

Po to warto iść na warsztaty, szkolić się i doskonalić. Tak uważam, że praktyki pod dobrymi skrzydłami nigdy za wiele. Żadne filmiki i porady nie są przyswajalne przeze mnie tak, jak podczas wspólnej pracy na żywo, podobało mi się! Bardzo :)

A kartka, jaką chcę się pochwalić to projekt śliczny, lekki, ażurowy a dość sporo na nim się dzieje.


Zostawiłam ją tak, jak wyszła z sali warsztatowej na wczorajszym Combrze.
Jest słodka! Uwielbiam ją :)
Drugą kartkę też mam ale zdjęcia będą później. Pogoda wygoniła nas z domu i czasu nie starczyło...

Dzisiaj niesiona emocjami wczorajszego wspaniale wykorzystanego na scrapki dnia zasiadłam do wyzwaniowej kartki na Rogatego. To już zupełnie inna bajka, świąteczna. I to jest lift.

I też jakoś mi lekko szło i chyba nieźle wyszło! Była duża radość przy tworzeniu. To na pewno po wczorajszym Zlocie.


Atmosfera Zlotu jeszcze długo w głowie szumi! Było cudownie tam być!!!



Kartka na bazie DL - jak ugryźć ten format?


Nie przepadam za tym rozmiarem baz, co nie znaczy że ich specjalnie unikam.
Jednak długi i wąski kawałek papieru potrafi sprawić więcej kłopotu niż tradycyjny format A6 (10,5 x 14,8 cm.).
Dlatego też niewiele go tutaj na blogu. Czas rozprawić się z tematem 😛

Jak rozgryźć format kartki DL (10,5 x 21 cm.) i zaaranżować jej powierzchnię?


Aby sobie oswoić prace z tymi niesfornymi  DL - kami rozrysowałam proste schematy, według których powstanie kartka i dodałam przykłady.

Proste sposoby na ozdobienie kartki DL 

1. Środek zajęty, góra i dół wolne.
Ograniczyłam powierzchnię i wydzieliłam trzy pola.
schemat kartki DL

Środkowe pełni rolę jakby małej kartki. Dwa mniejsze dopełniają resztę. Ozdobię je, ale delikatniej. To idealne miejsce na napis oraz na rozciągnięcie naszego głównego motywu pełniące rolę uzupełniająca całość kompozycji.

Żeby nie zagęścić i nie „zagracić” całości motywami skupiłam się więc na tej środkowej części.To ona będzie pełnić główną rolę. Motyw może mieć kształt dowolny, u mnie to akurat kwadrat.

Przykład mojej kartki ozdobionej w środkowej części:

kartka DL przykład ozdobienia

A co z górą i dołem?

Pamiętajcie że dobrą zasada jest zostawienie odrobiny wolnej przestrzeni na kartce. Niech więc tą przestrzenią będzie góra i dół.

Pozwólmy kartce trochę „oddychać”! Zostawmy jej nieco pustego miejsca.

2. Motyw w górnej lub dolnej części, reszta "oddycha"

Główny motyw zajmuje górną lub dolną część kartki.
Schemat takiego rozwiązania, który chyba najczęściej jest wybierany:

schemat kartki
Motyw główny to może być kwadrat ale i prostokąt i koło i owal. Wszystko w odpowiednim rozmiarze się tu sprawdzi.

Na dole, lub na górze kartki (zależnie od wybranego schematu) zastosujmy delikatne ozdoby, napis, powtórzenie motywu, ale w wersji mini lub ograniczmy się do ozdobnego brzegu, koronki a nawet sam papier we wzór odpowiednio dobrany będzie mógł spełnić rolę dopełnienia.

Oto przykłady tak ozdobionych kartek:

kartka na bazie DL



Oczywiście motyw główny może być w owalnym, czy innym kształcie:





To na pewno tylko niektóre ze sposobów ozdobienia powierzchni kartki w formacie DL.

Reasumując:

Ważne jest żeby zachować równowagę w rozplanowaniu elementów. 


Jeśli środek pełny to skrajne części kartki zostawcie mniej ozdobione. Wiem że to trudne. Tyle kwiatuszków i dodatków można użyć 😳💙🌸 ale dodajcie je raczej do głównej kompozycji niech tam będzie bogato i tylko tam.

Jeśli mocno ozdobicie jedną część, zostawcie drugą część bardziej pustą, to tak uproszczając można zapamiętać.
Kartki w formacie DL nie należy zatem unikać ;)) słodkim przykładem na zastosowanie jest np. czekoladownik, przecież przypomina rozmiarami właśnie DL-kę, i jak tu ich unikać??

Oto mój czekoladownik, ozdobiony wg 1 zasady czyli w środkowej części:
czekoladownik

Nadają się też świetnie na kartki komunijne, rocznicowe i ślubne, może warto je polubić?

Jak to wygląda u Was? Lubicie się z długimi kartkami? Czy i Was taka forma odstrasza?

Uzupełnieniem tego wpisu jest rozpracowanie pozostałych formatów kartek, tych bardziej typowych i częściej używanych czyli kwadratowych i prostokątnych baz - znajdziecie je po zapisie na mój newsletter.

Cieszę się ogromnie, że się zapisujecie i korzystacie z zawartych w Listach z Klonowej podpowiedzi! Subskrybentów przybywa i napędza mnie do działania!
Dziękuję!


Mini kurs na wytłaczane zakładki

Jest kilka sposobów na wytłoczenie papieru, m. in.:

🔷 folderem do embossingu  przy użyciu maszynki wycinająco - tłoczącej,
🔷 karbownicą do papieru
🔷 folderem do embossingu plus dłutko kulkowe, i można ręcznie to zrobić
🔷 udawany embossing, czyli naklejenie na kartkę dekoracyjnych motywów wyciętych dziurkaczem

i pewnie jeszcze jakieś inne są, które w tej chwili nie przyszły mi do głowy.

Taki wytłoczony papier, jednolity czy też do scrapbookingu można kolorować, (np. tuszami) wydobywając i podkreślając kształt wytłoczeń.  Różnica koloru daje wspaniały efekt :)

folder do embossingu

Zakładki, które tym sposobem zrobiłam podobały się na tyle, że zainteresowane byłyście metodą ich wykonania.

Zrobiłam więc mały wyjaśniający kurs. Niech Klonowe Pasje się rozwijają :)

Zaczniemy od zestawu potrzebnych materiałów:

🔷 papier - wizytówkowy, blok, gładki, w jasnym kolorze lub arkusze do scrapbookingu
🔷 tusze - każde oprócz archiwalnych, permanentnych
🔷 gąbka do tuszowania - może być zwykły zmywak kuchenny
🔷 wstążki lub sznurek do wykończenia , dziurkacz

tusze wodne

Najpierw wytłaczam kawałki papieru.
Użyłam folderu tylko w środkowej części ze względu na motywy na papierze, nie chciałam ich "zgubić" pod wypukłościami.
Można oczywiście wytłoczyć papier na całej powierzchni.

surowe, wytłoczone zakładki

Wytłoczony papier pokrywam cieniutką warstwą tuszu, którego odrobinę nabieram na kawałek gąbki.
Do każdego koloru tuszu mam osobną gąbkę.


W tym miejscu następuje czynność tuszowania, którą pokazuję na krótkim filmie, stwierdziłam, że powiedzieć można ale lepiej zobaczyć :) i posłuchać!

Film jest dostępny dla odbiorców newslettera Klonowych Pasji, których stale przybywa ku mojej uciesze :).
Poleciał do grupy już zapisanej, szukajcie maila w swoich skrzynkach.

Nowo zapisane osoby też otrzymają do niego link podczas zapisu.

Jeśli chcecie dołączyć, wystarczy wpisać swój e-mail w okienku do zapisu w zakładkach lub na końcu posta.

Otrzymacie pakiet 3 lekcji na start plus dostęp do nagrania :)


Jedziemy dalej - tu już potuszowałam i pocieniowałam papier:


Naklejam moje wytuszowane papiery na inny papier, żeby zakładki były dość sztywne ale i żeby margines dodawał jej uroku ;)  (pamiętacie marginesy z kartki wg mapki?).

Naklejam i odcinam z tym małym marginesem. Robię to na oko 😵
Następnie cieniuję lekko ten nowy papier, żeby też pasował do reszty. Tylko lekko pociągam brzegi.

Otwór na wstążki.

tutaj będzie dziurka
Odmierzam środek (z tyłu zakładki) i mogę przedziurkować w tym miejscu, żeby zrobić miejsce na wstążki. Sznurek nie wymaga dużego otworu ale wstążki, jeśli ma ich być więcej, a ja tak właśnie lubię, muszą mieć trochę miejsca:

mała dziurka wystarczy na sznurek
Zrobiłam dodatkowo obręcze, które ładnie zabezpieczają otwór i są elementem dekoracyjnym:



Najpierw mały otwór dziurkaczem zwykłym, potem większy dziurkacz - kółko i mamy odpowiednie dla każdego koloru (w kontrastowym, innym niż baza kolorze) obręcze.
Nie trzeba ich naklejać, można pominąć ten krok, sposobów na umocowanie dyndających wstążek jest dużo, to tylko jeden z nich.

Obrączki też trzeba potuszować!
I to wszystko, dobrałam wstążki w dwóch kolorach, a dalej to już wiecie z poprzednich postów, powędrowały do książek w innych domach :)) co bardzo mi się podoba!
Dziękuję i zapraszam po więcej, chyba się rozpędzam ale to Wasze opinie spowodowały, że tak się dzieje! Wasze głosy są dla mnie bardzo ważne i jak macie jakieś pytania - proszę pytać :) 💭
Dzięki nim dowiaduję się , jakie treści są najbardziej potrzebne.


Sobota z mediami – kartka z dużym napisem

Kolejny dzień pełen kolorowych mediów u Carmen.
Miałam okazję wypróbować proszki, które Carmen już stosowała, dla mnie to nowe doświadczenie z Rainbow Colors.

Żeby nasze tła (korzystamy tu z papieru akwarelowego) nie były takie nijakie ponaklejałyśmy wycięte kwiatuchy. Całkiem prosty i wygodny sposób na urozmaicone tło z wypukłościami. Można malować, tuszować, podobnie jak zakładkowe tła z folderów do embossingu, tyle że bez użycia maszynki.
Taki trik.


Cały knif polega na rozpuszczeniu tych drobinek na wcześniej namoczonym lekko papierze, lub psikaniu wodą na już rozsypany proszek, niby wydaje się to łatwe, ale trzeba mieć pewne wyczucie, bo łatwo przesolić – znaczy przedobrzyć z ilością.

Kolory się płynnie mieszają tworząc nieprzewidywalne do końca plamy barw! To jest fajne!
Widzę, że moje tło ładniejsze było, zanim je przesoliłam…


No ale próby to są, więc jedziemy dalej.
Na zakryty fragment kartki przewidziany był napis stemplowany, trochę to trudne na tym papierze ale się jakoś odbiło. Uwielbiam te duże czcionki (stempel z Agaterii).


I właściwie tyle, dodałam perełki i gotowa kartka.

A że robiłyśmy to pół dnia, to przecież sama radość się tak pobawić! Farbki w proszkach działają podobnie do farb akwarelowych, Ecolin, są mocno skoncentrowane i pięknie się łączą.
Testy za mną. Trzeba by kupić kilka kolorów, żeby nie wyrobić Carmen całych butelek ;)

Obie kartki, Carmen jeszcze dodała motyla, wyszło to na dobre kartce - sprawdźcie na blogu, wydaje mi się, że to dobrze zrobiła ;)



Tak naprawdę, jest dużo tego proszku i jest bardzo wydajny, warto je mieć, tym bardziej, że można z nich zrobić po rozpuszczeniu w wodzie własne mgiełki.
Kuszące...:)


Zakładek czar - kto i dlaczego. Dogrywka

I jak tu wierzyć, że nasze społeczeństwo nieczytate! :)
Cieszą mnie Wasze odzewy na poprzedni post, gdzie moje trzy zakładki oferowałam do Waszych książek. Fajnie wiedzieć o Was więcej:) Książki to bogactwo 🔑

Niefajnie było mi zdecydować komu je wyślę, nawet mimo tego, że dorobiłam drugi bliźniaczy komplet, po namyśle poszłam takim tropem:

Zacisze Lenki  
- za altruistyczną postawę, która pozwoli mi cieszyć się, że dwie zakładki znajdą się w rękach pozostałych dziewczyn zgłaszających swoje zapotrzebowanie na zakładki!
Ależ mnie ujęłaś taką postawą! 💙
Dzięki Tobie ucieszą się jeszcze dwie osoby, ale ich wybór (i kontakt plus wysyłkę) zostawiam Tobie Lenko :) Mam nadzieję, że taki układ przyjmiesz.

Drugi wybór:  
ArteMysz
- za kompletnie odwrotny zamysł, skrajny egoizm zakładkowy ;)) który jednakowoż ze zrozumieniem przyjmuję! 😂

To znaczy że dwa komplety rozdane! Proszę Was obie o kontakt - podajcie mi swoje adresy mailem.

Ale muszę przyznać, straszne to jest, najchętniej bym Was wszystkie obdarowała, jakoś jednak wybrać trzeba było.

Na pociechę dla siebie i dla wszystkich chętnych i wciąż spragnionych zakładek z embossingiem w imieniu Carmen zapraszam Was na deser, na małą dogrywkę:

Zakładki do zgarnięcia pojawią się jutro na blogu Carmen!!! 😍

 - wieść potwierdzona i autoryzowana.

Także moje czytaniem i scrapem zakręcone koleżanki blogowe - przeskakujcie na stronę Carmen i zobaczcie jaki komplet jest do zgarnięcia.


Ja jeszcze dzisiaj robiłam tutorial, też na pociechę...
Będzie na dokładkę, czy na poprawiny ;) wkrótce. 

Bardzo Wam dziękuję za wspaniały kontakt, lubię mieć tyle do czytania pod wpisami! 
W ogóle lubię czytać, jak Wy! 


Zakładki wytłaczane embossingiem - trzy do zgarnięcia dla miłośników czytania lub zakładek!

Folderem do embossingu.
Takie zadanie wytyczyło Artimeno, a jako przykład pięknie posłużyły zakładki właśnie, bo na to wyzwanie nie można było przysyłać kartek. Zakładki to temat na każdy dzień, uwielbiam je robić i zbierać! I zawsze mi się chce następnych.

zakladki wytlaczane

Cała trójka!
Każda wytłoczona innym folderem ale tam gdzie na papierze jest wzór kwiatów, tam jest bez wytłoczeń. Potem tusze distress, podkład - tekturka dla wzmocnienia, wstążeczki i są!

Ciekawe, czy są tu jacyś fani czytania?? :) 
Albo fani zakładek?? :)

zakładki do książki handmade

Bo chcę te trzy zakładki (cały komplecik) komuś podarować i wysłać, ale trzeba wpisać w komentarzu pod postem z kim się podzielisz jak dostaniesz trzy zakładki, komu je dasz?

Tylko tyle by zakładki powędrowały do jednej z Was! Napiszcie, i traktujcie to na luzie, chodzi mi tu o wyrażenie chęci ich dostania :))

zakładki


Szybko wstawiam na wyzwanie, bo już czas się kończy! a tam zakładeczki Ajgaci inspirują mediowo, i różne prace w wykorzystaniem folderów do wytłaczania pojawiły się w żabie :)

http://artimeno.blogspot.com/2018/03/wyzwanie-64-folder-do-embossingu.html


Jak wyglądała moja pierwsza kartka w życiu?

Próbowanie czegoś nowego, to zawsze jest duża niewiadoma ale i ekscytująca przygoda. Należę do osób, które niepowodzenia skutecznie zniechęcają, nie mobilizują.

Dlatego nie lubię falstartów. Jeśli wchodzę w coś nowego i bardzo mi się podoba to coś, to boję się że mi nie wyjdzie i się zrażę. Wtedy klapa i kac ;)
Chyba nikt nie lubi tego uczucia. Ale kiedy nas ciągnie… Co robić?

Próbuje wtedy jak się da oswoić temat.
Oglądam, czytam i pytam jeśli mogę, a potem kiedy w głowie już to mam, zwykle piękniejsze niż za tym pierwszym razem wyjdzie, to myślę jak to zrobić, żeby wyszło och! Na medal ;)

Moja pierwsza kartka scrapowa
Nie jest to łatwe. Trzeba sobie jakoś pomóc.

Tak było i z kartkowaniem.
Lata świetlne temu, kiedy po uszy siedziałam w decoupage , a scrapbooking zaczął mnie już wzywać i nęcić, bo zawsze kochałam papiery, wąchanie, wiecie, to oglądałam z zachwytem papierową twórczość scrapujacych koleżanek na blogach. Nie było ich tyle co teraz. Znało się wszystkie posty na wszystkich craftowych blogach. Ogarniało się.

Pamięta ktoś Sztukownię na bloxie? (znalazłam tylko baner, blog niestety już nie istnieje)

To jak zrobiłam w końcu swoją pierwszą kartkę?


Pamiętam, że kiedy zdecydowałam się wreszcie zacząć i zrobić swoją pierwszą kartkę wiedziałam, że musi to być vintage, retro i taka musi wyjść super hiper jak te, które podziwiałam. Żeby się nie rozczarować i nie rzucić w kąt, tego, co dopiero poznaję.

Nie wiedząc, że decyduje się na lift,, bo takich terminów nie znałam wtedy postanowiłam  odpatrzeć jedną z kartek moich ulubionych twórczyń owych czasów Jaśminowejasi.
Asia tworzyła w stylu, który podziwiałam najbardziej i do dziś jest moimi ulubionym. Vintage. Ten termin akurat znałam 😊

Jedyne co miałam to papier  (prawdziwy, scrapowy) przysłany przez kuzynkę z Anglii, w kraju nie można było sobie jeszcze kupić, i ładną grafikę, też z zestawu zdobytego zza wody. To już było coś.

Reszta to zbieranina wszystkiego najbardziej vintażowego co miałam, czyli koronki i kanwa. I zwykły papier kolorowy, którego teraz unikam jak tylko mogę.

Tuszu niestety nie posiadałam. Ale posiadałam wielką chęć, by moja pierwsza kartka zachwyciła przynajmniej mnie. No jakby inaczej ;))

I tak się zabrałam za tworzenie swojej pierwszej w życiu kartki. Nie licząc dziecięcych laurek.

Pamiętam, że jak skończyłam, świadoma braków materiałowych i umiejętnościowych byłam wielce zadowolona. Rany, jaka duma mnie rozpierała!
Mam tą kartkę do dziś. Pamiętam jak się nią cieszyłam. I jak chciałam się tą radością podzielić.

Zrobiłam coś jeszcze, oczywiście pokazałam ją na swoim blogu.
I napisałam jak ta kartka powstała. Jak, kim i czym się inspirowałam. Z linkiem do kartki Jaśminowej.

Wiecie co się wydarzyło? Otrzymałam brawa od samej Asi, która napisała że to zaskoczenie dla niej, że o tym wspomniałam. Bo mogłam nic nie pisać.

To było coś! No i już nie było odwrotu, wiedziałam, że kartkowanie i styl vintage będą moim hobby na długo.
To się sprawdziło i wciąż mam w pamięci tamte emocje, a w skrzyni z Ikei wśród pamiątek właśnie tą moją pierwszą, super hiper kartkę 😆 (ach, ta odcięta od ciupagi koronka...)
jak zrobilam swoją pierwszą kartkę scrapową
To ona. Nie ma wstydu, ale brak materiałów i inne niedociągnięcia dzisiaj rzucają się w oczy. Ale nie tylko o to przecież chodzi, prawda?

Piszę ten post, bo jak zaczęłyśmy zabawę w liftowanie na Rogatym, Kiga w komentarzach nawiązała do tego tematu pisząc:

"moja pierwsza kartka w życiu to lift - do dziś pamiętam każdy jej szczegół :P i choć ne należy do udanych to ta formą robienia kartek bardzo mi się zawsze podobał - tak samo zresztą uczyłam się scrapów/LO"

Przypomniała mi, że pierwsza kartką jaką stworzyłam to był właśnie lift i już wtedy planowałam o tej pierwszej kartce napisać.

A niedawno znalazłam akcję na profilu facebooka Artimeno  – wezwanie do pokazania swoich pierwszych wypocin i już nie było co zwlekać – trzeba było wykopać staroć i przedstawić Wam.

Jak widać, każda z nas kiedyś zaczynała, czasem poszukiwania trwają długo, napotykamy na bariery, niepewność i ogarnia nas zwątpienie – nie zrażajcie się! Każda z nas ma szanse zrobić swoją wymarzona kartkę, jeśli tylko tego chce!

A na blogu Artimeno uzupełnicie wiedzę o podstawach - polecam - to spory magazyn porad!

Próbujcie swoich sił, korzystajcie z wyzwań i szkoleń, warsztatów i pokazów. Rozwijajcie skrzydła, każdy w swoim tempie i nie porównujcie swoich prac z pracami osób, które te etapy już dawno przeszły i są o mile w przodzie. Też tam dojdziecie! Ja w to bardzo wierzę.